Vanilla CoffeecatJakiś czas temu doszedłem do wniosku, że nie wyobrażam sobie życia bez kawy. Ile bym nie spał, to i tak około południa jestem tak przymulony, że muszę sięgnąć po napar kawowy i to z reguły po dość mocny (uwielbiam espresso!). Już sam zapach działa na mnie pobudzająco. Wszelkie piwa z dodatkiem kawy więc mocno szanuję :). Na szczęście wielu polskich piwnych rzemieślników chętnie po niego sięga, a wśród nich jest choćby Browar Rockmill, który – zanim poszedł w imperialne portery i stouty – praktycznie od początku swojej działalności w ofercie ma oatmeal stout Coffeecat. Niedawno na rynku pojawił się Vanilla Coffeecat, czyli wariant z dodatkiem wanilii. I właśnie nim się dziś zajmę :).

Podstawową wersję Coffeecata, czyli coffee oatmeal stoutu z laktozą, piłem w czerwcu ubiegłego roku, czyli sporo wody w Odrze od tamtego czasu upłynęło. Oceniłem je wysoko – było zdominowane przez przyjemne akcenty kawowe, a jedyne zastrzeżenia miałem do piany. Niestety, kawa do piwa wnosi sporo tłuszczu, który ma zwykle katastrofalny wpływ na pienienie się trunku. I to w piwie Coffeecat było bardzo widoczne.

Vanilla Coffeecat to praktycznie to samo co Coffeecat piwo – bazą dla obu było najprawdopodobniej coś w rodzaju foreign extra stoutu. Oba piwa mają identyczne parametry – 18° Plato i 6,5% alkoholu objętościowo. Nawet etykieta – o ile nie jest taka sama, to bardzo zbliżona. Nie mam teraz możliwości sprawdzenia szczegółów. Jeśli chodzi o skład, to jedyną różnicą jest w zasadzie dodatek wanilii, która – jak zakładam – może podnieść odczucie słodyczy oraz pełni, która w przypadku piw z laktozą zwykle nie jest jakoś szczególnie wysoka.

Browaru Rockmill nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Jest to browar kontraktowy założony na początku roku przez Łukasza Rokickiego oraz Andrzeja Milera. Jak dotąd na blogu zrecenzowałem 10 ich piw i żadne mnie nie rozczarowało :).

Styl: oatmeal coffee stout
Ekstrakt:
 18° Plato
Alk. obj.:
 6,5%
IBU:
 3/6 w skali własnej browaru

Data przydatności do spożycia: 11.10.2018 r.

Kolor: Czarne, nieprzejrzyste.
Piana: Za Chiny Ludowe nie chce się zbudować, nawet przy gwałtownym nalewaniu. Buduje się jedynie cienki, średnio- i grubopęcherzykowy kożuch, który błyskawicznie redukuje się do obrączki.
Zapach: Niezbyt intensywny, czuć głównie kawę.
Smak: W pierwszej chwili dominuje paloność, która po chwili przechodzi w kawę, i to coraz intensywniejszą wraz z ogrzewaniem. Na drugim planie wyłania się wanilia, dodająca pełni smaku. Bardzo dobrze komponuje się ona ze wzmagającą się wraz z ogrzewaniem słodyczą pochodzącą z laktozy. Piwo ma nieznacznie podniesioną kwaśność, ale nie nieprzyjemnie i zapewne za sprawą słodów palonych i kawy. Finisz goryczkowy, palony.
Wysycenie: Umiarkowane.

Vanilla Coffeecat

Vanilla Coffeecat

Vanilla Coffeecat to bardzo dobre piwo. Spodziewałem się, że będzie słodsze od laktozy, szczególnie że przy recenzowaniu podstawowej wersji wspominałem o sporej słodyczy. Tu jest ona przykryta przez kawę i wanilię. Ogólnie piłem to piwo z dużą przyjemnością. Dla miłośników piw kawowych – must try :).

Cena: 9,49 zł za 0,5 litra w delikatesach