Konrad's Stout

Norweski imperialny stout w cenie kilkunastu złotych za 0,33 litra w popularnej w Polsce sieci handlowej – taki scenariusz jeszcze niedawno nam się nawet nie śnił. O dziwo, jednak jakiś czas temu się ziścił przy okazji wypuszczenia na rynek piwa Gelato Bløtkake, uwarzonego w ramach kooperacji browarów Funky Fluid i Lervig. Równocześnie na półki sklepowe trafił bowiem Konrad’s Stout – jedno bardziej znanych piw wspomnianego norweskiego browaru kraftowego.

Norweski rynek piwa jest bardzo specyficzny – napoje alkoholowe o zawartości alkoholu powyżej 4,75% moga być tam bowiem sprzedawane na ściśle określonych warunkach za pośrednictwem państwowych sklepów monopolowych. Są one czynne w tygodniu do godz. 18:00, zaś w soboty – do godz. 15:00. Lżejsze piwa, o zawartości alkoholu poniżej 4,75%, można kupić w tygodniu do godz. 20:00, a w soboty – do godz. 18:00. Specyficzna polityka Norwegii wobec sprzedaży alkoholu sprawia, że piwo jest tam bardzo drogie. Dochodzi przy tym do paradoksu, że te same trunki za granicą są tańsze niż w kraju. Absurd, prawda? :).

Reklama

Konrad’s Stout został po raz pierwszy uwarzony w 2010 r. Z założenia miało to być piwo zostawiające w ustach „miękki” posmak nut kawowych i likierowych. Jakkolwiek na jego etykiecie nie znajdziemy wielu informacji (ciekawostką jednak jest to, że całość została w pełni przetłumaczona na język polski), to jednak na szczęście strona internetowa Browaru Lervig dostarcza nam już pełnych informacji. Dowiadujemy się m.in., że recenzowane dziś piwo ma ekstrakt na poziomie 23,5° Plato. Użyto dwóch odmian chmielu – słoweńskiej Aurory oraz amerykańskiego Simcoe. Poziom goryczki określono na 50 IBU. Konrad’s Stout to piwo niepasteryzowane i niefiltrowane.

Jeśli chodzi o etykietę, to została ona naklejona na srebrną, niepomalowaną puszkę o pojemności 0,33 litra. Utrzymana jest w czerwono-czarnych barwach – mamy na niej panoramę jakby gór, między którymi leżą jakieś jakby demoniczne, czarne postaci z rozdziawionymi gębami. Wygląda to trochę cringe’owo, ale nie można odmówić temu projektowi tego, że nie rzuca się w oczy ;).

Skład piwa Konrad’s Stout:

woda, słód jęczmienny, owies, chmiel (Aurora, Simcoe), drożdże

Piwo pasteryzowane, niefiltrowane

Parametry piwa Konrad’s Stout:

Styl: imperial stout
Ekstrakt:
 23,5° Plato
Alk. obj.:
 10,4%
IBU:
 50
Hop rate: b/d

Data przydatności do spożycia: 29.04.2024

Kolor: Czarne, nieprzejrzyste.
Piana: Brązowawa, ładna, drobniutka, kremowa. Umiarkowanie trwała. Zostawia niezły lejsing.
Aromat: Kawowy, palony, z wyraźną nutą alkoholową. Trochę ostry.
Smak: Pełne, gęste, wręcz oleiste piwo. Początkowo wydaje się być dość słodkie – w pierwszym łyku dominuję gęsta, mocno kakaowa gorzka czekolada do picia. Chwilę później dominantą pozostaje gorzka, mocno palona – wręcz spalona – kawa. Finisz rozgrzewający, ostry od alkoholu. Zdecydowanie nie jest to najlepiej ułożony trunek. Zostawia alkoholowy, wręcz destylatowy posmak w gardle.
Wysycenie: Umiarkowane z perlistym, drobnym nagazowaniem.

Konrad's Stout

Konrad’s Stout to świetny przykład nie do końca wyleżakowanego risa, który trafił do sprzedaży. Choć mamy tu bardzo fajnie rozbudowaną stoutową podbudowę słodową, to jednak w smaku i aromacie mamy sporo alkoholowej ostrości. Odbieram to piwo jako mocno oldschoolowe, w którym balans jest zdecydowanie po stronie mocno palonej kawy. Czekolady jest tu znacznie mniej. Gdyby Konrad’s Stout był odpowiednio wyleżakowany, byłby naprawdę dobrym piwem. A tak, wyszło umiarkowanie.

Cena: coś koło 12 zł za 0,33 litra w dyskoncie

Reklama
PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd:
85 %
Aromat:
75 %
Smak:
64 %
Poprzedni artykułSzczecińska Liga Piwowarów powraca
Następny artykułWieści Tygodnia #271
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.