Fulir TamneZ tegorocznych wakacji w Chorwacji przywiozłem łącznie 9 butelek piwa, w tym 7 kraftowych. Minął już prawie miesiąc od powrotu do domu i aż wstyd się przyznać, że na blogu opublikowałem recenzję dopiero jednego z nich. Trzeba się zacząć sprężać, szczególnie że większość z nich to piwa mocno chmielone, a i niektóre z nich nie są pasteryzowane. Właśnie brak pasteryzacji sprawił, że postanowiłem dzisiaj sięgnąć po chorwackie piwo Fulir Tamno z zagrzebskiego browaru rzemieślniczego Pivionica.

Pomysł na otwarcie browaru rzemieślniczego w Zagrzebiu w głowach Dina Konty i Sanji Cvetanović zaczął kiełkować już w 2013 r. Marzenie w końcu udało się im spełnić, choć zanim to nastąpiło sporo wody w Sawie (czyli rzece, nad którą leży stolica Chorwacji) musiało upłynąć, bo pierwsze piwa do sklepów trafiły dopiero rok temu, czyli w październiku 2015 r. Obecnie w swojej ofercie Pivionica ma 5 piw, w tym 4 lagery. Ja, będąc w sklepie specjalistycznym w Zagrzebiu, wybrałem pozornie najciekawsze z nich, jedyne w portolio górnej fermentacji piwo, opisane jako ciemne ale.  Początkowo (zarówno przed, jak i w trakcie degustacji) byłem przekonany, że mam do czynienia z dark ale, brown ale’em, albo brown porterem. Gdy napisałem jednak na Facebooku do Browaru Pivionica, okazało się, że Fulir Tamne to… altbier.

W sumie dobrze się złożyło, bo altbierów w Polsce mamy niewiele, a na blogu zrecenzowałem póki co tylko jeden – Rauch Alt z Browaru Kraftwerk. A jest to całkiem ciekawy styl – może nie tyle pod względem sensorycznym, co technologicznym, poza tym jest symbolem Düsseldorfu, który również na tym polu silnie konkuruje z Kolonią i jej kölschem. Jest to bowiem bursztynowe piwo górnofermentacyjne, fermentowane i leżakowane (lagerowane) w niskich temperaturach, dzięki czemu charakteryzuje się czystym, łagodnym profilem aromatyczno-smakowym, który urozmaicony powinien być średnio intensywnym chmieleniem (rzędu 35-50 IBU).

Jak już jesteśmy przy chmieleniu, to przy okazji kontaktu z Browarem Pivionica dowiedziałem się, że Fulir Tamno zostało nachmielone dwiema niemieckimi odmianami: Magnum na goryczkę oraz Tettnanger na aromat.

<

p style=”text-align: justify;”>Styl: altbier
Ekstrakt: 14,5%
Alk. obj.: 6%
IBU: b/d

Data przy­dat­no­ści do spo­ży­cia: 27.02.2017

<

p style=”text-align: justify;”>Kolor: Ciemnobrązowe, przejrzyste.
Piana: Ładna piana, gęsta i obfita piana, barwy złamanej bieli. W umiarkowanym tempie opada do obrączki i dużej cienkiej wyspy na powierzchni. Tworzy minimalny lejsing.
Zapach: Ciemny chleb, kawa zbożowa, trochę czekolady deserowej. Przyjemny.
Smak: W smaku mamy w sumie wszystko to, co było już w zapachu, czyli sporo kawy – tej prawdziwej, jak i zbożowej, choć paloności nie ma zbyt wiele. Do tego gorzka czekolada. Goryczka jest zaznaczona, choć ma głównie charakter palony.
Wysycenie: Trochę ponad średniej.

Fulir Tamne

Dziwny ten altbier, choć od razu zaznaczam, że ogólnie mi smakował. Wyszedł przede wszystkim za ciemny – mam tu na myśli i barwę, ale także i smak oraz aromat. Na szczęście nut palonych nie było w nim za wiele, ale czekolada i kawa były obecne, co raczej nie jest typową cechą altbiera, którego balans powinien być przesunięty w stronę chmielową, z niewielkim czystym, słodowym tłem. Dino Konta, z którym miałem okazję porozmawiać na Facebooku, jest tego świadomy i zapowiedział, że kolejna warka będzie już jaśniejsza i bardziej goryczkowa. Muszę przyznać, że mam zagwozdkę, jak to piwo ocenić – gdybym ocenił wg wytycznych stylu, musiałbym odjąć sporo punktów, a tym samym skrzywdziłbym Browar Pivionica, który uwarzył wg mnie bardzo smaczne piwo. Postanowiłem więc przymknąć nieco oko, starając się jednak nie przesadzić, aby nie ucierpiały na tym inne recenzowane przeze mnie solidne i stylowe trunki. Podsumowując, będąc w Chorwacji warto sięgnąć po to piwo, choć pewnie poza Zagrzebiem jest niesamowicie trudno dostępne.

<

p style=”text-align: justify;”>Ocena: 3,8/5
Cena:  14 kun (około 8 zł) za 0,33 l w skle­pie spe­cja­li­stycz­nym w Chorwacji

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena:
76 %
Poprzedni artykuł#144: Browar Jana – Mañana
Następny artykułWyniki konkursu GOOD BEER 2016
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.