mera-ipa2Z uwagi na to, że byłem dzisiaj na siatkarskim szlagierze – meczu Ligi Mistrzyń Chemik Police-Eczacibasi Stambuł, który wygrał zespół z Polic. postanowiłem otworzyć piwo z browaru, który jeszcze jak dotąd nigdy mnie nie zawiódł. Mam tu na myśli Browar Artezan, który po raz pierwszy pojawia się na moim miniblogu, a którego Pacific Pale Ale wciąż uważam za jedno z pewniejszych i ciekawszych zarazem piw na polskim rynku. Dziś na warsztat wziąłem Mera IPA, piwo w stylu West Coast IPA, tzn. wytrawnej, niekarmelowej wersji american IPA. Piwo swoją nazwą i etykietą odwołuje się do warszawskiej firmy, która w czasie PRL-u produkowała m.in. prędkościomierze do tzw. Dużych Fiatów. W miejscu, w którym obecnie znajduje się browar Artezan, za czasów (na szczęście) minionych znajdował się właśnie zakład firmy Mera. Na etykiecie browar niestety nie podał chmieli, jakie zostały użyte do uwarzenia tego piwa, za co Artezan ma u mnie delikatny minus ;).

Styl: west coast IPA
Ekstrakt: 15%
Alk. obj.: 6,5%
IBU: 70

Data przydatności: 25.01.2016 r.

Kolor: Złota, opalizujące.
Piana: Niska, dość redukuje się do cieniutkiej warstwy.
Zapach: Owocowy, tropikalny, z lekką nutą słodową. Typowy dla IPA, w sumie niczym się nie wyróżniał. Jednak na pewno żadnych wad nie można było w zapachu wyczuć.
Smak: Bardzo lekka podbudowa słodowa, z wyraźną chmielowością – dominują słodkie, dojrzałe owoce cytrusowe. Do głosu dochodzą także nuty żywiczne, choć są one trochę schowane pod owocowymi. Goryczka wyraźnie zaznaczona, ale w żaden sposób nie zalegająca, bardzo przyjemna. Piwo wytrawne, smukłe, bardzo pijalne. Niestety chyba nie ma w sobie tego czegoś, co zapadnie mi w pamięć.
Wysycenie: Ciut poniżej średniej, dobrze wpłynęło to jednak na pijalność.

Bardzo pijalne piwo, z dość wyraźną goryczką, która została idealnie wpasowana w ogólny obraz piwa. Na pewno z łatwością wypiłbym tego w większej ilości. Nuty wyczuwalne w smaku sugerują, że Artezan do tego piwa użył “klasycznych” amerykańskich odmian – na pewno nie ma w nim odmian typu Sorachi Ace czy Nelson Sauvin :).

Cena: 7,96 zł za 0,5 l w internetowym sklepie specjalistycznym.

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena:
75 %
Poprzedni artykuł#10: Wąsosz/Setka – Madagaskar
Następny artykuł#12: Zarzecze/PINTA – Modern Drinking
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.