#230: Księży Młyn/Browar Okrętowy – Szkuta

0
54

SzkutaNiemieckie piwowarstwo, choć współcześnie może wydawać się nudnym, to jednak nie da się ukryć, że jego wkład w świat piwa jest ogromny. Jednak, gdy myślimy o piwach pochodzących z Niemiec, to najczęściej na myśl przychodzą nam pilsy, marcowe, weizeny, ewentualnie koźlaki, zwickle i rauchbiery. Przy całym tym bogactwie miłośnicy mocnych piw wbrew pozorom nie mają wielkiego wyboru. Obecnie na tamtejszym rynku są różnego rodzaju wariacje na temat doppelbocków i… nic więcej. Ostatnio jednak Maciej Hus z blogu Notopopiwku.blogspot.com odkopał i pieczołowicie opisał zapomniany już niemiecki styl – malzwein. Za wskrzeszenie tego gatunku zabrał się Browar Okrętowy we współpracy z Maćkiem i tak powstała Szkuta.

Malzwein to, tłumacząc dosłownie z niemiecka na polski – wino słodowe. Czy coś Wam to przypomina? Mnie osobiście określenie to skojarzyło się ze znacznie lepiej obecnie znanym stylem – barleywine. I słusznie, ponieważ oba trunki mają ze sobą sporo wspólnego. Malzwein był piwem dość ekstraktywnym i dość mocnym, przez co często było porównywane do win musujących. Było to piwo wielozbożowe, w którym ekstrakt był dodatkowo podwyższany dzięki temu, że dodawano do brzeczki cukier. Jak czytamy na blogu Notopopiwku.pl, ekstrakt malzweinu czasami sięgał nawet 30° Plato! Poza tym nie stroniono od dodatków – oprócz chmielu dodawano też kardamon, a całość zakwaszano np. za pomocą soku z cytryny, kwasem winowym lub kamieniem winnym. Więcej szczegółów na temat receptury znajdziecie na linkowanym już wyżej blogu Maćka.

Tymczasem ja skupię się na dzisiejszym bohaterze. Jak przystało na Browar Okrętowy, recenzowane dziś piwo odwołuje się do tematyki nomen omen szkutniczej, bowiem tytułowa szkuta to płaskodenna, często żaglowa łódź pozbawiona pokrycia w postaci pokładu i która była przystosowana do transportu towarów po rzekach i jeziorach. W przypadku wspólnej interpretacji Browaru Okrętowego i Maćka Husa na etykiecie podanych zostało niestety niewiele informacji na temat składu. Szkuta to piwo, w którego zasypie znalazły słody jęczmienne (monachijski i wiedeński), jasny pszeniczny i płatki owsiane. Oprócz tego w recepturze znalazły się: kardamon i skórki cytryny. Całość została nachmielona dwiema, raczej mało aromatycznymi, odmianami chmielu – Magnum i Saaz.

Browar Okrętowy to ini­cja­ty­wa kon­trak­to­wa, która jakoś teraz obchodzi swoje pierwsze urodziny. Jej ojcami-zało­ży­cie­la­mi są Mirosław Gałka i Maciej Piaszczyński, który wcze­śniej pra­co­wał jako piwo­war w szcze­ciń­skim Wyszaku, a obecnie działa jako redaktor naczelny kwartalnika Piwowar oraz… jako piwowar w Browarze UŁAN. Do tej pory na blogu pojawiły się trzy piwa z tego browaru – bardzo ciekawe impe­rial skib­søl o nazwie Olander, słony robust porter Karaka oraz gotlandsdricka Langskip.

Styl: malzwein
Ekstrakt:
 20%
Alk. obj.:
 8,3%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 01.06.2017

Kolor: Ciemnobursztynowe, wpadające w brąz. Równomiernie zmętnione.
Piana: Przy nalewaniu buduje się niemrawo – udało mi się utworzyć kożuch o półcentymetrowej grubości i koloru przybrudzonej bieli. Redukuje się do cienkiej obrączki.
Zapach: Słodki, słodowy, melasowy, owocowy (figi, zielone śliwki), delikatnie karmelowy.
Smak: Jest słodowo i słodko. Szkuta jest piwem pełnyn i treściwym. Kardamon, który jest jednym z dodatków, a który kojarzony jest przeze mnie głównie z przyprawy do piernika, jest wyraźnie wyczuwalny. Za to skórka cytryny jest skutecznie schowana. Poza tym w smaku mamy sporo owoców – rodzynki, suszone figi – oraz karmelu. Goryczki brak.
Wysycenie: Początkowo umiarkowane w kierunku niskiego. Po chwili piwo prawie całkowicie się odgazowuje.

Przyjemne, typowo deserowe piwo. W sumie nie pogniewałbym się, gdyby kwaśności było w nim znacznie więcej, ponieważ obecnie Szkuta jest trochę mdła. Słodycz nie jest w tym wypadku kontrowana ani goryczką, ani palonością, ani właśnie kwaśnością. A szkoda, bo pod koniec półlitrowej butelki piwo mnie już zaczęło męczyć. Z drugiej strony ogromnym plusem tego trunku było dla mnie niskie wysycenie – takie lubię w przypadku tego rodzaju napojów ;). Niemniej jednak piwo jest jak najbardziej ciekawe i miłośnikom #teamsłodyczka, czy też słodowych cięższych piw, powinno jak najbardziej podpasować.

Ocena: 3,8/5
Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy ze szczecińskim sklepem Chmiel – Świat Piwa