#491: Zodiak/Faktoria – Billy Kid

0
76
Billy Kid

Moda na vermont IPA wydaje się już powoli kończyć. Pojedyncze premiery jeszcze się pojawiają, jednak nie przyprawiają już chyba nikogo o szybsze bicie serca. Jesienna pogoda częściej zachęca nas już do sięgania po mocniejsze, ciemne trunki, niż po IPA. Tymczasem jakiś miesiąc temu Browar Faktoria wypuścił swoją interpretację vermonta o nazwie Billy Kid.

Billy the Kid, a właściwie Patrick Henry McCarty lub William Bonney, to jedna z najbardziej znanych postaci Dzikiego Zachodu. Był oskarżanym o wielokrotne zabójstwo przestępcą. Został zabity przez szeryfa (dawnego przyjaciela, będącego niegdyś przestępcą) w 1881 r. wkrótce po ucieczce z więzienia, w którym miał doczekać kary śmierci. Billy Kid trafił do wielu filmów, jego postać pojawia się też w książkach. 

Vermont IPA, nazywane inaczej new england IPA, furorę zrobiło za pomocą intensywnego chmielowego aromatu, przypominającego feerię owocowych zapachów, “soczystości” w smaku oraz stosunkowo niewielkiej jak na IPA goryczki. Wśród pierwszych tego rodzaju polskich piw można zaliczyć Juicy Delight z Rockmilla, a może też i Pan IPAni z Trzech Kumpli (choć browar go jako wheat IPA, a nie vermont). 

Bily Kid to piwo nachmielone sześcioma odmianami nowofalowego chmielu: Cascade, Citra, Mosaic, Ekuanot, Simcoe oraz Zeus. Goryczki, jak na ten styl przystało, w teorii zbyt wiele nie ma – 41 IBU mieści się w normie przyjętej dla pilsa, który jest jednak sporo lżejszym piwem. W zasypie mamy słód pilzneński, Abbey oraz płatki owsiane, które mają zwykle za zadanie wprowadzić charakterystyczną gładkość w odbiorze. 

Styl: vermont IPA
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 6,3%
IBU:
 około 41

Data przy­dat­no­ści: 31.07.2019

Kolor: Ciemnozłote. wpadające w jasny bursztyn. Lekko zmętnione – jak na vermont IPA zbyt klarowne.
Piana: Ładna, obfita, drobna i gęsta. Półcentymetrowej grubości warstwa utrzymuje się do końca. Zostawia wzorcowy lejsing. 
Aromat: Świeży, intensywny, przede wszystkim chmielowy – jest w nim naprawdę dużo cytrusów. 
Smak: Na pierwszym planie cytrusy od amerykańskich odmian chmielu. Efekt “soczystości” tego piwa jest obecny, jak przystało na vermont IPA. Być może brakuje mi trochę gładkości tekstury, ale może to być efektem wyraźnego sklarowania piwa. Goryczka przyjemna, ale całkiem intensywna. Jest wyraźnie zaznaczona na finiszu. 
Wysycenie: Umiarkowane. 

Billy Kid

Głównym mankamentem, którego muszę się czepić, to zbyt duża klarowność Billy Kida. Cechą charakterystyczną dla vermont IPA jest właśnie wyraźne zamglenie, wpadające wręcz w zmętnienie. Osad zawieszony w toni podczas degustacji dodaje wrażenie większej treściwości. Poza tym nie odnotowałem wad, a piwo było smaczne, bardzo przyjemnie nachmielone. Jest OK, ale miałem już okazję pić lepsze new englandy ;).

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy z Browarem Faktoria