PorterPolscy konsumenci, którzy w Niemczech sięgają po portery, bardzo często mogą się rozczarować. Niemcy bowiem nazwą tą lubią określać ciemne, niezbyt mocne, ale bardzo słodkie ulepki. Miałem to w pamięci kupując piwo, które dziś zrecenzuję – a będzie nim Porter z berlińskiego browaru rzemieślniczego BRLO. Choć ma on jedynie 7% alkoholu, to wg oficjalnej strony jest to… porter bałtycki, czyli degustacja ta idealnie wpisuje się w dzisiejszy Baltic Porter Day.

Z berlińskim browarem BRLO miałem po raz pierwszy do czynienia dzięki jego kooperacji z wrocławskim Browarem Stu Mostów, której owocem był berliner weisse z truskawkami Art+ 8. Jest to kontraktowiec założony przez trzy młode osoby – Katharinę, Christiana oraz Michaela. Obecnie warzą w browarze w Landsbergu. BRLO to ponoć łacińska transkrypcja nazwy słowiańskiej osady, która znajdowała się na terenie dzisiejszego Berlina.

Ich Porter to, wg informacji zamieszczonych na etykiecie, połączenie nut karmelowych, czekoladowych oraz kawowych. Ponoć jest to ulubione piwo Kathariny ;). Niestety nie znamy ekstraktu, na stronie internetowej podane są jednak o dziwo inne szczegóły – jak np. wysokość goryczki i pełny skład. W zasypie znalazły się wyłącznie słody jęczmienne, natomiast do nachmielenia użyto dwóch niemieckich odmian: Herkules oraz Tettnanger.

Święto Porteru Bałtyckiego organizowane jest po raz trzeci. Jest to inicjatywa zapoczątkowana przez Marcina “Masona” Chmielarza – autora nieistniejącego już bloga portery.pl, a obecnie znanego z warszawskiego multitapu Jabeerwocky. Z tej okazji browary i lokale organizują specjalne wydarzenia, których tematyka jest nakierowana właśnie na styl, który w Polsce nazywany jest czarnym złotem lub piwowarskim skarbem Polski.

Styl: porter bałtycki
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 7%
IBU:
35

Data przy­dat­no­ści: 03.02.2018

Kolor: Brązowe, przy nalewaniu widać, że jest zaskakująco jasne jak na porter bałtycki.
Piana: Średnia, całkiem ładna. Jest drobna, dość trwała, koloru przybrudzonej bieli. Zostawia śladowy lejsing.
Zapach: Ciemne słody, trochę karmelu, trochę czekolady, czekoladowych ciasteczek. Przyjemny, choć mało porterowy.
Smak: Trochę wodnisty. Smakuje jak czekoladowa polewa do lodów. Jest też karmel, trochę kawy i orzechów. Całość jest słodka, pozostawia przyjemną czekoladę na podniebieniu. Na finiszu pojawia się jakby lekka miodowość. Goryczka niska, delikatnie alkoholowa.
Wysycenie: Umiarkowane.

Porter

Smaczne piwo, choć do najlepszych porterów bałtyckich brakuje mu sporo. Jak dla mnie jest z nim ciut za dużo karmelu, a za mało czekolady i przede wszystkim treściwości. Na szczęście ze słodyczą nie przegięto, ale i tak bliżej mu do mocnego ciemnego lagera niż do typowego porteru bałtyckiego.

Cena: 2,39 euro za 0,33 litra w hipermarkecie