Funky Garden Vol. 6

Piwa typu pastry sour już mi się znudziły – i to na tyle, że powiedziałem sobie, że przez jakiś czas nie będę ich kupował. Trochę inaczej sprawa ma się pastry stoutami – jakoś mam do nich więcej sympatii. Być może dlatego, że znacznie bardziej lubię wszelkiego rodzaju ciasta niż desery owocowe. No i piw w tym stylu nie recenzowałem jeszcze zbyt wielu. Dziś jest ku temu okazja, bo do recenzji trafiło mi kooperacyjny trunek uwarzony wspólnie przez browary Funky Fluid i Maltgarden: Funky Garden vol. 6.

Funky Garden to cała seria piw, które powstały dzięki współpracy wspomnianego już Funky Fluida oraz Maltgardena. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się to połączenie, bo oba browary należą do ścisłego grona najbardziej lubianych przeze mnie kraftowców. W ramach serii wypuszczono już sześć piw – pierwsze z nich trafiło na rynek w lutym. Zaczęło się od mocno chmielonych „ipek”, ale obecnie kooperacja skupia się na imperialnych stoutach z różnymi dodatkami. I właśnie przede wszystkim te dodatkowe składniki przykuły moją uwagę w przypadku Funky Garden vol. 6.

Reklama

No właśnie. Nigdzie nie jest napisane, że recenzowane dziś piwo jest imperial pastry stoutem. No, ale podany na etykiecie skład pokazuje, że Funky Garden Vol. 6 jest wręcz naładowane dodatkami, i to w większości charakterystycznymi dla pastry stoutów właśnie. Mamy więc tu do czynienia z ziarnami kakaowca, wanilią, cynamonem oraz kakao. Mniej pasującym do tego stylu jest za to chili (chociaż z drugiej strony dość powszechnie można znaleźć czekolady z tym dodatkiem), które użyto w tym piwie w kilku odmianach, m.in.: Habanero, Trinidad Scorpion oraz Carolina Reaper Yellow. Te dwie ostatnie zaliczane są do najostrzejszych papryczek na świecie. A, że ja uwielbiam pieczenie kapsaicyny (chociaż pewnie nie byłbym w stanie spróbować tych najmocniejszych odmian), to od razu się „striggerowałem” na to piwo. Pewnie gdyby nie chili, to nie zwróciłbym uwagi na to piwo :).

Ponadto Funky Garden Vol. 6 ma całkiem pokaźne parametry – 30° Plato ekstraktu i 11,6% alkoholu. Zbliżone miało recenzowane niedawno Wypiekowe Mocne, jednak tam użyta była laktoza, która przy takim samym ekstrakcie obniżyła nieco poziom alkoholu. Jeszcze słówko o etykiecie – jest świetna. Jest czarna, satynowana, z metalizowanym wstawkami. Głównym motywem

Obu browarów – Maltgardena i Funky Fluid – nie muszę chyba przedstawiać. Wielokrotnie pojawiały się już na Chmielniku Jakubowym. Oba już od początku swojego istnienia narobiły sporo szumu na polskim rynku kraftowym, chociaż w przypadku Funky Fluid nie obyło się w tym roku bez problemów. Mam tu na myśli wybuchające puszki pastry sourów z serii Gelato.

Skład piwa Funky Garden vol. 6:

woda, słód jęczmienny, płatki owsiane, słód żytni, słód pszeniczny, ziarna kakaowca (2%), wanilia (2%), cynamon (1%), papryczki chili, kakao, chmiel, drożdże.

Piwo pasteryzowane, niefiltrowane.

Parametry piwa Funky Garden vol. 6:

Styl: imperial pastry stout
Ekstrakt:
 30° Plato
Alk. obj.:
 11,6%
IBU:
 b/d
Hop rate: b/d

Data przydatności: 26.10.2023

Wygląd: Czarne, nieprzejrzyste. Już przy nalewaniu widać, że jest gęste niczym smoła.
Piana: Ciemnobrązowa. Niska, drobna i gęsta. Tworzy się jakby z kilkusekundowym opóźnieniem po nalaniu.
Aromat: Piękny, intensywnie czekoladowy, niczym jakieś ciasteczko oblane mleczną czekoladą. Być może faktycznie z delikatną z nutką cynamonu.
Smak: Mniam, jakie to jest pyszne. Istna czekolada w płynie. Funky Garden 6 to trunek gładki, mega treściwy, wręcz oleisty. Jest słodko i intensywnie. Oprócz kakao wyraźnie czuć wanilię. Trunek świetnie ułożony. Chili pojawia się dopiero na samym finiszu i przejawia się delikatnym pieczeniem, które mogłoby być nawet od alkoholu. Cynamonu przez większość degustacji nie czuć, ujawnia się dopiero po mocnym ogrzaniu piwa pod sam koniec butelki – daje trochę przyprawowych, korzennych nut.
Wysycenie: Niskie, choć przy otwieraniu kapsla głośno syknęło.

Funky Garden Vol. 6
Funky Garden Vol. 6
Funky Garden Vol. 6

Świetne piwo. Świetnie ułożone, gęste i kompleksowe. Pełne smaku, ale też nie przegięte, jeśli chodzi o dodatki. Wszystko ładnie ze sobą współgra. Nieco zawiodłem się poziomem pikantności, bo ta jest mocno stonowana, żeby nie powiedzieć, że niska. Gdybym nie wiedział o obecności papryczek, to pewnie lekkie pieczenie w przełyku zrzuciłbym na karb alkoholu. Ale nie, jednak do ułożenia Funky Garden Vol. 6 nie można mieć żadnych zastrzeżeń – ponad 11% alkoholu jest tu kompletnie niewyczuwalne. Muszę to tu powiedzieć: sztos ;).

Cena: 24 zł za 0,5 litra w sklepie internetowym

Reklama