Wypiekowe Mocne

Kilka dni temu, 5 listopada, obchodziliśmy International Stout Day, czyli po naszemu Międzynarodowy Dzień Stoutu. W tym roku z uwagi na pandemiczne warunki, był on obchodzony w znacznie bardziej okrojonej formie niż zazwyczaj. “Święto” to zbiegło się u mnie z decyzją o przeniesieniu portalu na nowy serwer, co też zmobilizowało mnie w końcu do ogarnięcia optymalizacji strony. Myślę, że efekty są już widoczne :). Niestety, musiałem opóźnić zaplanowane na zeszły tydzień recenzje stoutów, a w kolejce czekają dokładnie trzy takie teksty. Dziś pierwszy z nich, czyli recenzja uwarzonego przez Mermaid Brewing piwa Wypiekowe Mocne, przedstawiciela stylu imperial pastry stout.

Choć ciężko w to uwierzyć, to właśnie pastry stout był pierwszym na polskim rynku stylem określanym jako pastry. Swego rodzaju polskim pionierem w tym temacie był Deer Bear, który wypuszczał stouty z aromatami jeszcze zanim było to modne. Tak popularne dzisiaj “deserowe” kwasy pojawiły się później i w sumie wyparły pastry stouty. A szkoda, że bo ciemne “wypiekowe” piwa pasują mi bardziej niż soury, które są bardziej słodkie niż kwaśne.

Wypiekowe Mocne pierwotnie miało pojawić się na kwietniowym Beer Geek Madness. Impreza została jednak z wiadomego powodu odwołana, konieczna była więc zmiana planów. Mermaid Brewing postanowił więc rozlać piwo do kegów i butelek. Jak na piwo BGM-owe przystało, jest ono w pewnym sensie szalone. Wypiekowe Mocne jest bowiem potężnym risem (30° Plato to nie w kij dmuchał) z wyraźną goryczką (browar ponoć deklaruje około 80 IBU), a całość została doprawiona aromatami dającymi efekt czekoladowego deseru. Browar określa to piwo jako pierwszy w Polsce pastry stout z goryczką.

Sama identyfikacja wizualna tego trunku jest chyba swego rodzaju pastiszem różnych niepochlebnych praktyk innych browarów. Już sama nazwa może kojarzyć się z bijącymi po oczach na półkach sklepowych strong lagerami. Nie ma też pełnego składu, a jedynie bardzo lubiana przez przez koncerny formułka “zawiera”, po której wymienia się alergeny, co daje możliwość ukrycia niewygodnych składników, do których należą choćby aromaty, czy surowce niesłodowane. Zakładam, że w tym wypadku jest to zabieg celowy i niewynikających z chęci ukrycia czegokolwiek. Zresztą od razu wiadomo, że to piwo zawiera aromaty. Szkoda tylko, że rykoszetem oberwały też chmiele, czy też ewentualne dodatki, o których niestety nic nie wiemy. No, ale rozumiem koncepcję ;).

O browarze:
Mermaid Brewing to browar kontraktowy, który ruszył mniej więcej w połowie zeszłego roku. Odpowiadają za niego: Michał Wardaszka, Karol Szafrański oraz Michał Kopik, warzący niegdyś dla Browaru Kingpin. Według Untappd browar spod znaku warszawskiej syrenki w logo na swoim koncie ma 12 piw, głównie “ipy”. Dzisiejsza recenzja jest debiutem Mermaid Brewing na Chmielniku Jakubowym :).

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa Wypiekowe Mocne:

Zawiera: słód jęczmienny, słód pszenny, laktozę, słód żytni, słód owsiany, płatki jęczmienne, płatki pszenne, jęczmień prażony.

Piwo niefiltrowane i pasteryzowane.

Parametry piwa Wypiekowe Mocne:

Styl: imperial pastry stout
Ekstrakt:
 30° Plato
Alk. obj.:
 10%
IBU:
 b/d
Hop rate: b/d

Data przydatności: 16.07.2025

Wygląd: Ciemne, czarne, nieprzejrzyste.
Piana: Niska, wręcz rachityczna. Beżowa, opada do cieniutkiej obrączki i niewielkiej wyspy.
Aromat: Intensywnie waniliowy, jakby orzechowy (orzech laskowy). Dużo czekolady.
Smak: Deser czekoladowy w płynie. Wypiekowe mocne jest intensywne pod każdym względem – mamy to sporo słodyczy od laktozy i wanilii. Są też nuty marcepanowe, migdałowe, orzechowe. Całość niestety sprawia wrażenie sztucznego. Jest to trunek bardzo gęsty, esencjonalny. Słodycz jest równoważona intensywną, dość długą goryczką (taką oldschoolową i jednocześnie niezbyt przyjemną), która pod koniec butelki zaczyna już męczyć.
Wysycenie: Niskie.

Wypiekowe Mocne
Wypiekowe Mocne

Obiecana goryczka faktycznie jest i to spora. Ba, z czasem zaczynała mi coraz bardziej przeszkadzać, co nie najlepiej świadczy o jej jakości. Ta goryczka skojarzyła mi się z pitym przeze mnie już spory czas temu Blackiem z Browaru Mikkeller. Z drugiej strony sprawia ona, że Wypiekowe Mocne nie jest męcząco słodkie. Smak jest bardzo intensywny – można śmiało powiedzieć, że deserowy, czyli taki jak przystało na pastry stout. Jest więc sporo nut czekoladowych, waniliowych, orzechowych, które mocno kojarzą się ze słodyczami i ciastami. Czterech liter to piwo mi nie urwało. Ot, jest to dobry przedstawiciel stylu skierowany do miłośników goryczki w imperialnych stoutach.

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy ze sklepem specjalistycznym Chmiel – Świat Piwa ze Szczecina