Atak ChmieluJak pewnie zauważyliście, raz na jakiś czas bardzo lubię sięgać po piwa, które są dostępne już od lat na polskim rynku. Dziś zatem chciałbym Wam przedstawić piwo, od którego przed pięcioma laty w Polsce rozpoczęła się piwna rewolucja. Po tym wstępie zapewne wielu z Was już wie, jakiego piwa się spodziewać. Tak, chodzi o Atak Chmielu z Browaru PINTA, czyli american IPA, które w chwili swojej premiery było piwem nachmielonym na niespotykaną wówczas w Polsce skalę. W związku z tym, że PINTA w tym roku świętowała swoje 5 urodziny (które są liczone właśnie od wypuszczenia Ataku Chmielu) postanowiłem sobie, że nie bata i muszę wrócić do tego piwa. A nie piłem go już przynajmniej 2 lata, więc całkiem sporo czasu. Jest to więc dobry moment, aby nadrobić zaległości :).

58 IBU, bo tyle deklaruje ekipa PINTY na etykiecie Ataku, dziś nie robi już chyba na nikim wrażenia. Co ciekawe, jak przyznał się Ziemowit Fałat, jeden ze współzałożycieli Browaru PINTA w wywiadzie przeprowadzonym przez Tomka Kopyrę podczas oficjalnych obchodów 5 urodzin inicjatywy, z początku Atak Chmielu nie był nawet chmielony na zimno, co w dzisiejszych czasach byłoby czymś naprawdę niezwykłym. Ale uspokoję Was – w tzw. międzyczasie receptura tego IPA uległa nieznacznym modyfikacjom, w tym właśnie wprowadzone zostało chmielenie na zimno. Czy to kultowe już polskie piwo będzie smakowało obecnie, tak jak to było 5 lat temu? Z miłą chęcią sprawdzę :).

Atak Chmielu to piwo wpisujące się w IPA w tzw. wersji east coast, tj. mającą swoje korzenie na Wschodnim Wybrzeżu USA. Od swojego brata z Zachodniego Wybrzeża (czyli tzw. west coast IPA) różni się ciemniejszą barwą oraz rozbudowaną warstwą słodową, której balans przesunięty jest na karmelową stronę mocy. I takim właśnie piwem zapamiętałem Atak Chmielu – czy coś się zmieniło? Nie sądzę :).

W ramach wypełnienia kronikarskiego obowiązku wymienię jeszcze chmiele użyte przy warzeniu Ataku: Citra, Simcoe, Cascade i Amarillo, czyli zestaw chyba najpopularniejszych nowofalowych odmian :).

Stylamerican IPA
Ekstrakt: 15,1%
Alk. obj.: 6,1%
IBU: 58

Data przy­dat­no­ści do spo­ży­cia: 07.01.2017

Kolor: Bursztynowe, herbaciane, praktycznie przejrzyste.
Piana: Ładna, obfita, zwarta, drobna i trwała. Zostawia świetny lejsing.
Zapach: Karmelowo-chmielowy – żywica, owoce cytrusowe.
Smak: Karmelowe, ale nie słodkie. Sporo nut melanoidynowych, podobnych do smaku przypieczonej skórki od chleba. Za chwilę na języku pojawiają się nuty chmielowe – żywica i cytrusy, głównie grejpfrut. Goryczka wyraźna, trochę zalegająca.
Wysycenie: Średnie. Odpowiednie.

Atak Chmielu

Paradoksalnie niektórzy zarzucają z chłopakom z PINTY, że obecnie Atak Chmielu to nic poza goryczką, inni zaś twierdzą, że piwo mogłoby być bardziej nachmielone. Nie zgadzam się ani z jednymi, ani z drugimi. Zarówno podbudowa słodowa, jak i warstwa chmielowa są wyraźnie zaznaczone. Jedynym, do czego mógłbym się przyczepić to niezbyt szlachetna, trochę zalegająca goryczka, ale i tak piwo wypiłem z przyjemnością.

Cena: 5,99 zł za 0,5 l w markecie