x-brett-west-ipa2Dzisiaj chciałbym Wam zaprezentować piwo, które swoją nazwą zapowiada bardzo wiele. Jest to piwo X West Brett IPA barrel aged uwarzone przez Browar Widawa z podwrocławskiej Chrząstawy Małej. Tym razem nie jest to owoc współpracy Wojtka Frączyka z vlogerem Tomkiem Kopyrą, ale projekt solowy. Jak sama nazwa wskazuje, jest to american IPA leżakowane przez 6 miesięcy w drewnianej beczce po bourbonie, która to chyba zaszczepiła piwo dzikimi drożdżami Brettanomyces. Niestety na etykiecie nie znajdziemy dokładniejszych informacji na temat chmielenia, więc nie wiem, jakich odmian chmielu użyto.

Styl: brett IPA
Ekstrakt: 16%
Alk. obj.: 6,2%
IBU: b/d

Data przydatności do spożycia: 31.03.2016 r.

Kolor: Bursztynowa, głęboko ciemnozłota, lekko zmętnione.
Piana: Piana słaba, od samego początku składa się głównie z większych pęcherzyków. Redukuje się do dość nieładnego, postrzępionego kożuszka i obrączki.
Zapach: Zbożowy, estrowy (bananowy), z ledwie wyczuwalnym słodkim akcentem cytrusowym – w typie pomarańczy, mandarynki.
Smak: Słodowo-karmelowy. Słodowość uzupełniona jest słodkimi owocami pochodzącymi od chmielu. W piwie tym po raz pierwszy chyba wyczuwam także dębową wanilinę, której jak dotąd nie miałem okazji wyczuć. Wpływu dzikich drożdży na to piwo za bardzo nie ma – piwo jest po tej słodszej stronie mocy, kwaśności ani stajni niestety nie ma. Drożdże poszły bardziej w kierunku belgijskim, fenolowym – trochę przyprawowym, pieprznym. Finisz jest alkoholowy, ale nie w typie spirytusu, ale szlachetnego alkoholu. Po ogrzaniu wychodzi taniczność i lekka cierpkość – nie wiem tylko, czy pochodzi ona z beczki, czy też z pracy drożdży. Goryczka powyżej średniej.
Wysycenie: Nagazowanie średnie, w normie.

Smaczne piwo, chociaż nie ukrywam, że mając duże oczekiwania trochę na nim się zawiodłem. Oczekiwałem przede wszystkim nut dzikich: stajni, zapachu wyrobów skórzanych itp. Niestety fermentacja poszła w nieoczekiwanym dla mnie kierunku, tj. fenoli a’la piwa belgijskie. Ponadto piwo jest wyraźnie alkoholowe, co jest zapewne spowodowane wypłukaniem alkoholu, którym nasiąknęło drewno beczki. Niemniej eksperyment jak najbardziej ciekawy – należy wszak pamiętać, że użycie drewnianych beczek wprowadza do procesu fermentacji i leżakowania piwa sporą dozę losowości – piwo może udać się wyśmienicie, ale także może okazać się zwykłym kwachem, który nie nadaje się do sprzedaży.

Cena: 12,70 zł za 0,33 l w internetowym sklepie specjalistycznym