O tej porze roku leśne runo kojarzyć się pewnie może z dodatkiem grzybów, ewentualnie – z żurawiną. A właśnie piwo o tej nazwie – i to bodaj w trzech wariantach – ma w swojej ofercie Browar PERUN. I żaden z nich nie ma w składzie podgrzybków, czy prawdziwków – są za to np. agrest i czarna porzeczka. I właśnie ten wariant piwa Leśne Runo otrzymałem ostatnio w prezencie.

Wspólnym mianownikiem piw z serii Leśne Runo jest styl – fruit gose. Wersję z aronią i malinami miałem okazję próbować na stoisku PERUNa na tegorocznym Szczecin Beer fest i bardzo mi smakowało. Mam nadzieję, że dziś będzie podobnie.

Dla przypomnienia wspomnę, że gose to jasne, kwaśne od kwasu mlekowego piwo pszeniczne z dodatkiem soli i kolendry. Sól wbrew pozorom nie powinna być wyczuwalna – pełni jedynie rolę wzmacniacza smaku.

Tej ostatniej w Leśnym Runie jednak nie ma. Są za to owoce, dodane w formie przecieru. W recenzowanym dziś przeze mnie wariancie użyte zostały agrest oraz czarna porzeczka. Gwoli kronikarskiego obowiązku przytoczę jeszcze pełny skład: woda, słód jęczmienny, słód pszeniczny, przecier z agrestu, przecier z czarnej porzeczki, chmiel (niestety nie wiemy, jaka odmiana), kwas mlekowy, drożdże oraz sól himalajska.

W „morskiej opowieści” na etykiecie czytamy:

Jasne piwo w stylu Gose z dodatkiem agrestu oraz czarnej porzeczki. Kwaśne, orzeźwiające z delikatnym słonym posmakiem i wyraźną nutą owocową. Lekkie i delikatne, bez zbędnej goryczki. etykieta piwa Leśne Runo.

Poza tym Leśne Runo (agrest, czarna porzeczka) to piwo o standardowych jak na gose parametrach – 12° Plato i 5% alkoholu.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Styl: fruit gose
Ekstrakt:
 12° Plato
Alk. obj.:
 5%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 26.01.2020 r.

Kolor: Pomarańczowo-czerwonawe.
Piana: Niska, szybko redukuje się do obrączki.
Zapach: Owocowy, wyraźnie czuć porzeczkę – i to taką świeżą, a nie z kompotu.
Smak: Leśne Runo to piwo wyraźnie kwaśne, ale nie jest to kwasowość wykręcająca twarz. Kwaśność sprawia jednak wrażenie bardziej owocowej niż takiej znanej z ogórków kiszonych, czy kefiru. Wyczuwalna jest głównie porzeczka, agrest chyba nieco mniej. Sól w smaku jest nieobecna. Po ogrzaniu wychodzi zbożowość, nuty drożdżowe. Goryczki brak.
Wysycenie: Dość wysokie, musujące.

Bardzo fajne piwo. Chociaż akurat chyba bym nie zgadł, że jest to gose. Zabrakło mi kolendry, choć nie wiem, jak by ona zagrała z owocami. No, ale Leśne Runo (agrest, czarna porzeczka) to naprawdę bardzo fajny owocowy kwasik. Takie lubię :). Jeśli miałbym się czegoś czepić to dość słabo wyczuwalnego agrestu. Ot, taki mały drobiazg.

Cena: piwo otrzymane w prezencie