#541: Bytów/Olimp – Hebe

0
157
Hebe

Boże Narodzenie to czas dla mnie wyjątkowy – ale nie z powodu “magii świąt”, czy też rodzinnej atmosfery. Dla mnie ma ono wymiar przede wszystkim religijny wymiar, reszta ma znaczenie drugo- i trzeciorzędne. Dlatego na wstępie chciałbym Wam życzyć, aby te dni upłynęły Wam w radości i błogosławieństwie wypływającym z cudu Bożego Wcielenia. Na tę okazję postanowiłem przygotować piwo wyjątkowe: wymrażane i leżakowane w beczce, kwaśne brett ale z dodatkiem kawy i czarnej porzeczki. Hebe, bo o tym piwie mowa, to jedno z najciekawszych piw Browaru Olimp, które w tym roku trafiło do sklepów.

Nie miałem zbyt wielu okazji, aby próbować piw wymrażanych. Na blogu zrecenzowałem jak dotąd trzy – kultowego Aventinusa Eisbocka z niemieckiego Schneider Weisse, Eisbocka z PINTY oraz również uwarzony za naszą zachodnią granicą Nordik Porter ze Störtebeker Braumanufaktur. Na Szczecin Beer Fest skosztowałem jeszcze Lódolfa Rum BA z kooperacji browarów Spółdzielczego i Harpagan. A “wymrażanki” to piwa zaiste interesujące. Na czym polega ich fenomen? Wymrażanie to jedna z metod na zatężanie piwa poprzez oddzielenia od niego zamrożonej wody. Dzięki temu gotowy trunek staje się mocniejszy i bardziej intensywny w smaku. W przypadku Hebe 14,2° Plato wyciągnięto aż 9% alkoholu.

To nie koniec wyjątkowych cech Hebe. W składzie znalazła się kawa oraz bezpośrednio tłoczony (NFC) sok z czarnych porzeczek. Całość została zakwaszona za pomocą bakterii kwasu mlekowego oraz przefermentowana dzikimi drożdżami. Wszystko to zapowiada wiele złożonych doznań – mam nadzieję, że się nie zawiodę. Ostatnio jednak piwami z Browaru Olimp jestem wielce usatysfakcjonowany, co dobrze wróży na tę degustację.

Hebe zostało rozlane do bardzo ładnej butelki z gustowną czarno-srebrną etykietą. Kapsel został zalany czymś w rodzaju laku (takim elastycznym, niekruszącym się).

Styl: ice sour coffee & black currant brett ale
Ekstrakt:
 14,2° Plato 
Alk. obj.:
 9%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 31.10.2019

Kolor: Głęboko czerwone, wpadające w rubin, zamglone.
Piana: Rachityczna, niska, Bardzo szybko zanika. Pozostaje jedynie obrączka.
Zapach: Nuty funky, wyroby skórzane, lekka stajnia. No, i porzeczka. Dużo porzeczki.
Smak: Hebe to piwo kwaśne, z wyraźnymi akcentami dzikimi – jest skóra, jest też cała masa różnych owoców. Przypomina nieco wino owocowe, głównie porzeczkowe, ale są też wiśnie i jabłka. Kawa obecna jest jedynie w tle, przede wszystkim na finiszu. Ten przynosi także sporo cierpkości na języku. Alkohol kapitalnie ukryty.
Wysycenie: Niskie.

Hebe

Świetne, oferujące wiele doznań piwo. Jest kawa, czarna porzeczka, jest sporo dzikości, jest też kwaśność kwasu mlekowego. Wszystko świetnie się ze sobą komponuje. Jednocześnie kompletnie nie czuć tych 9% alkoholu. Bardzo smakowite piwo – jedynym minusem jest słaba piana :). Niemniej mogę śmiało napisać o nim “sztos”.

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy z Browarem Olimp