Desitka

Gdy rozmawiam z kimś na temat czeskiego piwowarstwa i warzonych w Czechach piw, często słyszę narzekania na tzw. „desitki”. Moi rozmówcy narzekają, że jest to piwo lekkie, wodniste, „sikowate”, „prawie bez alkoholu”. Ja z kolei odpowiadam na to stwierdzeniem, że z wielu względów jest to mój ulubiony wywodzący się z Czech styl. Ot, jest to naprawdę świetne piwo na dłuższe posiedzenie, czy to w domu, czy w knajpie. Niestety, w Polsce nie jest to gatunek zbyt popularny i mało który browar go warzy. Tu muszę pochwalić Browar Brofaktura z Siedlec, który mi ostatnio przysłał paczkę zawierającą m.in. piwo pn. Desitka.

Czeskie określenie „desitka” tłumaczy się na język polski jako „dziesiątka”, co odnosi się do wynoszącej 10° Plato wysokości ekstraktu. Dzięki niskiemu ekstraktowi tego rodzaju piwa mają niską zawartość alkoholu – oscylującą zwykle wokół 4%. Jest to trunek bardzo lekki, faktycznie ocierający się o wodnistość, która zazwyczaj w Czechach jest paradoksalnie niwelowana przez obecność diacetylu – związku chemicznego o zapachu kojarzącym się z masłem, maślanką, który normalnie w lagerach jest uznawany za wadę. Dodatkowo – jak przystało na czeskie piwa – są one dość mocno nachmielone, co przejawia się zwykle całkiem wyrazistą goryczkę. Wszystko to sprawia, że desitka jest idealnym piwem do picia w knajpie – nie męczy przesadnie i nie obniża zbyt szybko zdolności poznawczych ;), a dzięki wyrazistej goryczce również nie zamula. Desitka jest po prostu stylem maksymalnie sesyjnym.

Reklama

Desitka to kolejny lager z Browaru Brofaktura, którym mam okazję zająć się na łamach Chmielnika Jakubowego. Piwa dolnej fermentacji stały się już niejako znakiem rozpoznawczym tego działającego w Siedlcach browaru restauracyjnego. Przyznaje to zresztą sam piwowar Brofaktury, Bartłomiej Imieliński. Desitka otrzymała standardową dla produkowanych przez ten browar lagerów, a jej wyróżnikiem są ciemnozielone wstawki – fonty, logo i inne elementy. Nie zabrakło też krótkiej „morskiej opowieści”, z której dowiadujemy się, że chmielenie tego piwa opartą o klasyczną odmianę Saaz, znaną w Czechach również pod nazwą chmielu żateckiego. Poza tym w składzie nie mamy żadnych zbędnych udziwnień.

Tyle teorii, czas zająć się tym co najważniejsze, czyli zawartością butelki.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa Desitka:

woda, słód jęczmienny, chmiel (Saaz), drożdże dolnej fermentacji.

Piwo niepasteryzowane, niefiltrowane

Parametry piwa Desitka:

Styl: czeska desitka
Ekstrakt:
 10° Plato
Alk. obj.:
 4,2%
IBU:
 2/5 w skali własnej browaru
Hop rate: b/d

Data przydatności do spożycia: 26.10.2021

Kolor: Jasnozłociste, żółte, opalizujące.
Piana: Całkiem ładna, ale umiarkowanie obfita. Gęsta, drobna, dość trwała – zostawia bardzo przyzwoity ślad na szkle.
Aromat: Wyraźnie chmielowy, czuć nuty cytrynowe, ale także i ziołowe. Bardzo przyjemny.
Smak: Lekkie, zwiewne i orzeźwiające. Nie mam jednak wrażenia wodnistości tego trunku. Słodowość jest bardzo stonowana, przez co Desitka jest wytrawna z lekką słodowo-zbożową nutką. Na finiszu wyrazista, zadziorna ziołowa goryczka, która przez dłuższą chwilę przyjemnie drapie w gardło.
Wysycenie: Umiarkowane, w kierunku wysokiego.

Desitka
Desitka

Bardzo fajne piwo. Mimo wysokiej wytrawności i lekkości nie miałem wrażenia zbytniej wodnistości Desitki. Warto wspomnieć, że nie odnotowałem też diacetylu, który potrafi pozornie zwiększyć złożoność trunku, a tym samym zmniejszyć odczucie jego wodnistości. Brofaktura po raz kolejny udowodniła, że potrafi uwarzyć rześkiego, czyściutkiego w smaku i aromacie lagera – bez śladów utlenienia, czy estrów. Tym samym desitka nadal pozostaje u mnie na topie czeskich stylów :).

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy barterowej z Browarem Brofaktura

Reklama
PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd:
84 %
Aromat:
90 %
Smak:
85 %
Poprzedni artykułWieści Tygodnia #270
Następny artykułBrowar Markowy wydał oświadczenie ws. swojego najnowszego piwa [aktualizacja]
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.