Jever Pilsener

Mieszkam rzut kamieniem od granicy z Niemcami – mimo to tamtejsze piwa pojawiają się u mnie rzadko. Nie tak dawno miałem okazję wpaść do jednego z hipermarketów w przygranicznym Schwedt. Nabyłem tam drogą kupna kilka piw, które mnie zaciekawiły – w tym typowe klasyki. Wśród nich znalazł się m.in. mój ulubiony łatwo dostępny pils, czyli Jever Pilsener warzony przez Browar Friesisches Brauhaus zu Jever.

Dwa tygodnie temu Tomasz Kopyra na swoim kanale na Youtube opublikował test niemieckich pilsów. Jeśli dobrze pamiętam najlepszym okazał się w nim być właśnie Jever Pilsener. Nie ukrywam, że to właśnie zmotywowało mnie do zakupu tego znanego trunku, ponieważ przy tej okazji spostrzegłem, że jak dotąd jeszcze go nie zrecenzowałem.

Nazwa tego piwa pochodzi od miasta, w którym jest do dziś warzone. Położone jest ono w północnych Niemczech, niedaleko Bremy (niem. Bremen). Browar Friesisches Brauhaus zu Jever ma już za sobą długą historię – założony został bowiem w 1848 r. Obecnie należy do największego niemieckiego koncerny – Radeberger Gruppe. Według Wikipedii jego produkcja w 2015 r. wynosiła prawie 1,10 miliona hektolitrów rocznie. W portfolio Jevera poza pilsem znajdziemy piwo bezalkoholowe, radlery, lekkiego lagera, a sezonowo również maibocka.

Jever ma dobrą renomę – mimo że jest to piwo koncernowe, to uchodzi za stylowego pilsa. Według mnie największym jego minusem jest jego opakowanie – rozlewany jest bowiem do zielonych butelek, będących w oczach większości konsumentów opakowaniem premium. Niestety, tak nie jest – ba, nalane do takiej butelki piwo szybko się psuje, tzn. pod wpływem nasłonecznienia rozpadają się pochodzące z chmielu związki chemiczne i powstają substancje zapachowe takie jak w marihuanie, czy w wydzielinie skunksa. Nie wiem, jak Wy, ale mi ten aromat – gdy jest dość intensywny – mocno przeszkadza. I tu mam problem, ponieważ w sklepie nie zauważyłem, że kupiony przeze mnie Jever Pilsener ma krótką “gwarancję” – termin przydatności do spożycia upływa do końca listopada tego roku. Krótko mówiąc kupiłem piwo stare i zapewne mocno naświetlone. Aż jestem zły na siebie. No, ale co zrobić…

Skład piwa Jever Pilsener:

woda, słód jęczmienny, chmiel.

Piwo pasteryzowane, filtrowane

Parametry piwa Jever Pilsener:

Styl: pilsner
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 4,9%
IBU:
 b/d

Data przydatności: 11.2020

Kolor: Jasnozłote, idealnie klarowne.
Piana: Ładna, całkiem obfita, drobna i gęsta. Trwała. Zostawia ładny lejsing.
Zapach: Jest skunks i to intensywny. Nie cierpię tego aromatu, który jest efektem naświetlenia piwa w zielonej butelce.
Smak: Ale w smaku jest już bardzo dobrze i to pomimo tego, że jest to piwo nienajświeższe. Jever jest czyściutki, lekko słodowy, przyjemnie zwiewny. Na finiszu wyraźna, intensywna ziołowa goryczka. Trunek ten jest mega pijalny, świetnie gasi pragnienie.
Wysycenie: Umiarkowane.

Jever Pilsener

Nie pomyliłem się – w aromacie był skunks jak stąd do Warszawy… Mocno mi to przeszkadzało, jednak smak na szczęście wszystko mi wynagrodził. Jever Pilsener to naprawdę dobry pils – cieszę się, że mając w pamięci jego smak z przeszłości tym razem się na tym piwie nie zawiodłem i nadal będę go uważał za pewniaka, gdy nie mam pod ręką ciekawych nowofalowych piw. Jest dobrze :).

Cena: jeśli dobrze pamiętam, coś koło 75 eurocentów za 0,5 litra

PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd:
90 %
Aromat:
60 %
Smak:
90 %
Poprzedni artykułBrokreacja rozpoczęła emisję akcji
Następny artykułDeer Bear wypuszcza… klasycznego weizena
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.