diggler2

Browar Kingpin od momentu wejścia na rynek zasłynął piwami z różnymi dość zaskakującymi dodatkami, które jednak nigdy nie narzucają się budując zbalansowany profil smakowo-aromatyczny trunku – Michał Kopik i spółka uwarzyli już m.in. american pale ale ze skórką pomarańczy i werbeną oraz black IPA z wrzosem, skórką pomarańczy oraz jaśminem. Jedną z ostatnich nowości jest natomiast brown porter z dodatkiem orzechów laskowych – piwo to nosi nazwę Diggler.

Brown porter (zwany inaczej porterem angielskim) to sesyjny, górnofermentacyjny styl, podobny trochę do stoutu. W odróżnieniu od tego drugiego jest mniej palony, ale za to znacznie bardziej czekoladowy. Mogą w nim także występować nuty orzechowe, toffi, czy też karmelowe, co odróżnia go od innego podobnego stylu – robust porteru. Jako, że jest to piwo z definicji sesyjne, to goryczka w tym stylu oscyluje między niską a średnią.

Etykieta Digglera odwołuje się do tematu tzw. blaxploitation – dla tych, którzy nie wiedzą, z czym to się je, odsyłam do definicji z Wikipedii:

Blaxploitation (od słów ang.black – czarny i exploitation -wykorzystanie, eksploatacja) – gatunek filmowy, stworzony we wczesnych latach siedemdziesiątych XX wieku w obrębie kina afroamerykańskiego. Specyfika gatunku polegała na wykorzystaniu, głównie w filmach niskobudżetowych (zob. exploitation), popularności tematyki afroamerykańskiej. Filmy przeznaczone były przede wszystkim dla publiczności afrykańskiego pochodzenia zamieszkałej w miastach, a zatrudniano w nich czarnoskórych aktorów i wykorzystywano muzykę soul i funk; ich popularność szybko jednak przekroczyła granice etniczne.

Świnia, która stała się elementem rozpoznawczym wszystkich piw Kingpina, w tym wydaniu została wystylizowana na czarnoskórego faceta z charakterystyczną fryzurą. Ogólnie rzecz biorąc stylistyka etykiet Kingpina od samego początku przypadła mi do gustu, ponadto na pochwałę zasługuje fakt, że browar nie szczędzi informacji – zamieszczone zostało praktycznie wszystko to, co jest potrzebne (oprócz wysokości goryczki). I tak – z ciekawych składników, oprócz wspomnianych już wcześniej orzechów laskowych, do piwa dorzucono słód żytni, który może wprowadzić oleistość oraz ziemistość, a także chmiele następujących odmian: Admiral (Wlk. Brytania) Columbus (USA), East Kent Goldings (Wlk. Brytania) oraz Citra (USA). Jest to więc trochę zamerykanizowana wersja brown porteru.

Styl: brown porter
Ekstrakt: 13,1%
Alk. obj.: 5,1%
IBU: b/d

Data przydatności do spożycia: 16.06.2016 r.

Kolor: Bardzo ciemnobrązowa, pod silnym światłem piwo równomiernie rubinowe, przejrzyste.
Piana: Piana obfita, drobno- i średniopęcherzykowa, gęsta. Całkiem ładny lejsing. Redukuje się do równomiernego, cienkiego kożucha, wciąż zdobiącego szkło.
Zapach: Czekoladowy, z nutką kremu orzechowego.
Smak: Piwo jest aksamitne, trochę wodniste. Z nut smakowych na czele jest gorzka czekolada, którą uzupełnia smak orzechów laskowych, a raczej słodkawego z orzechów (jest takie coś na polskim rynku). Finisz lekko palony, delikatnie cierpki, ziemisty. Goryczka niska, amerykański chmiel jest niewyczuwalny. Piwo początkowo bardzo sesyjne, po ogrzaniu staje się ciut mdlące.
Wysycenie: Nagazowanie drobne, niskie.

diggler3

Ciekawe piwo – Diggler smakował mi, chociaż nie znalazłem w nim za bardzo obiecywanych na etykiecie amerykańskich odmian chmielu. Goryczka mogłaby być ciut wyższa – piwo nie stawałoby się przez to mulące, jak to jest obecnie. Bałem się, że dodatek orzechów będzie niezauważalny, jednak mając jeszcze w głowie smak niedawno próbowanego mleka orzechowego, bez trudu odnalazłem deklarowane nuty orzechowe, które dla mnie są naprawdę wyraźne. Bardzo ciekawe piwo, mimo potencjalnie nudnego stylu. Polecam!

Cena: 8 zł za 0,5 litra w stacjonarnym sklepie specjalistycznym

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena:
82 %
Poprzedni artykułRuszył plebiscyt Browar.biz!
Następny artykułNowe piwo bezglutenowe od Kormorana
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.