Bojan MuscovadoBrowary Regionalne Jakubiak zaczynają chyba coraz częściej zauważać zmiany rynku piwa w Polsce, które przyniosła piwna rewolucja. Miłośnicy amerykańskich odmian chmielu mają już całkiem spory wybór ofercie tej grupy. Mamy więc m.in. american pale ale z Lwówka, american IPA z Ciechan, czy też rye IPA z Bojanowa. Daje to już całkiem pokaźną reprezentację w morzu jasnych lagerów. Jednak pośród piw warzonych w Ciechanowie, Lwówku i Bojanowie do tej pory brakowało mi stoutów. Brak ten po części rekompensują portery bałtyckie, ale jak wiadomo nie jest to to samo. Trochę naprzeciw tym oczekiwaniom wyszło najnowsze piwo z BojanowaBojan Muscovado.

Tak, jest to stout. Niestety nie ubyło się bez udziwnień, a przydałby się w końcu zwyczajny dry stout produkowany przez browar regionalny. A potencjał był, ponieważ w składzie Bojana Muscovado znalazły się m.in. słód pszeniczny, czy też żytni. Do tego dodane zostało kakao i cukier muscovado. Z tym pierwszym składnikiem jest jednak tak, o czym zresztą kilka razy już tu wspominałem, że nie on prosty do wykorzystania w browarze. A to ze względu na dużą zawartość tłuszczu, który bardzo negatywnie wpływa na pianę. Często bywa tak, że piwa z tym dodatkiem nie pienią się praktycznie wcale.  Martwi mnie też dodatek tego cukru, a to dlatego, że nigdzie nie jest wspomniane, w którym momencie produkcji tego stoutu został on dodany. Czy przed fermentacją, czy też już po jej zakończeniu. Temu pierwszemu scenariuszowi niestety nie sprzyjają podane na kontretykiecie parametry – tylko 4,5% alkoholu z 14° Plato. W sumie ciekaw jestem, skąd taki mały woltaż – czyżby Bojan Muscovado został spasteryzowany jeszcze przed zakończeniem fermentacji? Niestety, jeśli cukier muscovado został dodany już po zakończeniu pracy drożdży, to nie wróży to nic dobrego. Obawiam się, że może być za słodko. Dużo za słodko.

No dobra, a czym w ogóle jest ten cukier muscovado? Produkowany jest z trzciny cukrowej, pochodzący z Filipin i Barbadosu. Ma charakterystyczny smak i brązową barwę. Jest wykorzystywany głównie do produkcji rumu, ale także do słodzenia kawy i innych napojów.

Browar Bojanowo to zabytkowy, XIX-wieczny kompleks, który w 2006 r., po 126 latach produkcji, został zamknięty. W 2012 r. został przejęty przez Browary Regionalne Jakubiak, dzięki czemu zakład został przywrócony do użyteczności i wznowił produkcję. Jest to trzecie piwo z tego browaru, które recenzuję na blogu. Jak dotąd przeczytać mogliście o Bojanie Toporku oraz Bojanie Fajrancie.

Styl: stout z kakao i cukrem muscovado / tropical stout
Ekstrakt:
 14%
Alk. obj.:
 4,5%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 05.03.2018

Kolor: W kieliszku czarne, nieprzejrzyste. Przy nalewaniu widać, że jest brązowe i dość klarowne.
Piana: Mizerna, nawet przy ostrym nalewaniu tworzy się bardzo niechętnie. Udało mi się zbudować niską pianę składającą się ze średnich i dużych pęcherzyków.
Zapach: Kakao, kakao i jeszcze raz kakao. I to bardzo intensywne.
Smak: Jest niestety słodko i to w taki dziwny sposób, jakby użyto słodziku. Z samego stoutu niewiele zostało. Podobnie jak w zapachu dominantą jest kakao. Goryczka niska. Po wypiciu połowy butelki Bojan Muscovado zaczyna mocno męczyć.
Wysycenie: Niskie.

Bojan Muscovado

Zawiodłem się. Ze stoutu w tym piwie zostało bardzo niewiele. Gdybym nie wiedział, jaki to styl, postawiłbym na jakiegoś słodkiego lagera. Kakao natomiast jest wyraźne i to akurat miłośnikom czekolady na pewno podpasuje. Jednak nie tego szukam w stoucie. Kawy i paloności można niestety ze świeczką szukać. Goryczka nie istnieje, przez co piwo bardzo szybko staje się mdłe. Jeśli nie jesteś fanem słodkich piw – Bojan Muscovado nie będzie dla Ciebie.

Ocena: 3,4/5
Cena: otrzymane w ramach współpracy z Browarami Regionalnymi Jakubiak