Jabłonowo BelfastPiwo Belfast z Browaru Jabłonowo, obecnie sygnowane przez markę Manufaktura Piwna, pojawiło się na rynku prawie 20 lat temu, tj. w 1997 r. Jak można przeczytać na blogu Piwa Naszego Powszedniego, w pewnym momencie producent tego trunku postanowił wyjść naprzeciw, jak wydawało się wtedy specom od marketingu, ówczesnym trendom rynkowym i wypuścić na rynek 2 wer alkoholu w tym piwie z 6,5% do ponad 8%. Decyzja ta okazała się wielce nietrafiona i z tego co słyszałem po zmianach z piwa Belfast zrobił się wręcz zwykły mózgotrzep, który obok porteru bałtyckiego, którego przypominał parametrami, nawet nie stał. Były to jeszcze czasy, w których piwem się nie interesowałem, więc tych przeobrażeń osobiście nie pamiętam. W jednym z komentarzy na portalu Wykop.pl jeden z użytkowników (dzięki plonace_kalosze!) poinformował mnie, że przez pewien czas na rynku jednocześnie funkcjonowały dwie wersje tego piwa – butelkowa słabsza oraz mocniejsza puszkowa. Jeśli ktoś może to potwierdzić – proszę o komentarz. Dopiero w 2010 r. ktoś poszedł po rozum do głowy i powrócono do pierwotnych parametrów Belfasta. Nie tak dawno, ale nie kojarzę dokładnej daty piwo to zostało przypisane do marki premium Browaru Jabłonowo, tj. do Manufaktury Piwnej.

Warto wspomnieć, że Jabłonowo to jeden z niewielu polskich browarów regionalnych dysponujących linią rozlewniczą umożliwiającą sprzedaż piwa w puszce. I właśnie w takim opakowaniu trafił do mnie Belfast – nie wiem, czy trunek ten trafia jeszcze do butelek, ponieważ nie widziałem ich już w sklepie od bardzo dawna. Na opakowaniu oraz na stronie internetowej piwo to opisane jest jako irish stout, jednak jak dowiedziałem się na fejsbukowym profilu Jabłonowa, Belfast jest lagerem, ponieważ fermentowane jest drożdżami dolnej fermentacji. Powoduje to u mnie pewien dysonans poznawczy, bo nie mam zielonego pojęcia, w jakich kategoriach mam oceniać to piwo – czy jako ciemnego dolniaka, czy też jako stout, który powinien być jednak górnej fermentacji. A jak wiadomo, style te potrafią się różnić między sobą naprawdę wyraźnie.

Styl: ciemny lager
Ekstrakt: 14,8%
Alk. obj.: 6,5%
IBU: 26

Data przydatności do spożycia: 18.06.12.2016

Kolor: Ciemnobrązowe, przejrzyste.
Piana: Piana obfita, drobna i trwała. Piwo zostawia bardzo ładny lejsing.
Zapach: Słodkawy, karmelowy.
Smak: Słodki, karmelowy, umiarkowanie palony. Goryczka niska, wręcz praktycznie nieobecna. Na szczęście wyraźna słodycz nie sprawia, że piwo ma jest ulepkiem. Treściwość średnia – piwo nie jest ani wodniste, ale też nie jest zbytnio treściwe.
Wysycenie: Średnie.

Całkiem smaczne piwo, choć stoutem zdecydowanie bym go nie nazwał. Za dużo w nim karmelu, za mało paloności – tak w aromacie, jak i w smaku. Na plus bardzo ładny wygląd trunku po nalaniu do szklanki. Po dłuższym namyśle postanowiłem nie oceniać go jako stout, ale jako ciemny lager – a w tej kategorii Belfast wypada naprawdę nieźle, szczególnie że w Polsce nie mamy zbyt wielu godnych uwagi przedstawicieli tego stylu, choć jak dla mnie brakuje mi goryczki. Większa chmielowość mogłaby kontrować słodycz, która w Belfaście jest wg mnie ciut za wysoka. Alkohol w moim egzemplarzu był na szczęście niewyczuwalny.

Ocena: 3,7/5
Cena: 5,00 zł za butelkę 0,5 l w markecie