Kuźnia Piwowarów: Piňa Colada Milkshake IPATegoroczna edycja Kuźni Piwowarów jest nieco okrojona, ponieważ zamiast sześciu kategorii tym razem ogłoszonych było jedynie cztery. Na ten moment mogliśmy już spróbować trzech spośród zwycięskich piw II etapu konkursu, uwarzonych w Browarze Jan Olbracht Rzemieślniczy w Piotrkowie Trybunalskim: Coffee Pale Ale, Session Pineapple Ale oraz Piňa Colada Milkshake IPA.”Upolować” udało mi się dopiero to trzecie i nie czekając zbyt długo postanowiłem je dziś wziąć na mój blogowy tapet :).

Z drinkami jak dotąd do czynienia za wiele nie miałem – do coctail barów nie chodzę, podobnie do klubów. W domu, jeśli mam ochotę na tego rodzaju napój, to to wykorzystuję to, co akurat mam na stanie i w miarę do siebie pasuje ;). Barmanem przeszkolonym w przygotowywaniu drinków jednak stanowczo nie jestem. Nie miałem więc jakoś nigdy okazji spróbować piňa colady, do której nawiązuje nazwa i skład dzisiejszego piwa. Swój niepowtarzalny charakter ten pochodzący z Karaibów drink zawdzięcza połączeniu białego rumu, mleczka kokosowego oraz soku ananasowego.

I tak zarówno ananas, jak i kokos w postaci prażonych wiórków kokosowych trafił do najnowszego piwa z “kuźniowej” serii, uwarzonej według receptury Sławomira Zakrzewskiego z Bytomia. Wiórki kokosowe są generalnie dość trudnym dla piwowarów surowcem, ponieważ wysoka zawartość tłuszczu działa zabójczo na pienistość gotowego piwa. Mam jednak nadzieję, że w przypadku piwa Kuźnia Piwowarów 2018: Piňa Colada Milkshake IPA udało się uniknąć tej pułapki. Jak na milkshake IPA przystało, skład uzupełnia laktoza, która ma dodać mlecznej słodyczy, gładkość tekstury mają natomiast wprowadzić płatki pszenne i owsiane. Całość okraszona jest dobrze zapowiadającym się zestawem amerykańskich chmieli – użyto bowiem Equanot (kiedyś nazywany Equinoxem), Mosaic oraz Citra.

Kuźnia Piwowarów to oryginalny w swojej formule konkurs piw domowych. Składa się on z trzech etapów – najpierw jury ocenia nadesłane piwa, a autorzy najlepszych z nich zapraszani są do drugiego etapu, którym jest coś w rodzaju przesłuchań. Ci, którzy najlepiej się zaprezentują, w nagrodę mogą uwarzyć swoje piwa wspólnie z Browarem Jan Olbracht Rzemieślniczy. Na samym końcu jury wspólnie z internautami wybiera to, które w ich opinii okazało się najlepszym.

Styl: milkshake IPA z ananasem i kokosem
Ekstrakt:
 16,5° Plato
Alk. obj.:
 5,6%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 03.02.2019

Kolor: Jasnozłote, równomiernie zamglone. Ładnie się prezentuje.
Piana: Obfita, drobna i gęsta. Śnieżnobiała. Trwała – w umiarkowanym tempie opada do półcentymetrowej warstewki. Zostawia niezły lejsing.
Zapach: Owocowy, kojarzy mi się z jogurtem z musem z owoców tropikalnych. Jest też sporo chmielu – głównie czuję Mosaic.
Smak: Słodkie, czuć laktozę, ale też i ananasa. Nuty owocowe podbijane są też przez chmiele. W drugim-trzecim łyku pojawia się kokos, który faktycznie przypomina nieco Malibu. Nie jest to smak wody kokosowej, ale właśnie zbliżony do wiórków. Na finiszu pojawia się umiarkowana, w kierunku niskiej, goryczka. Jest jednak trochę piekąca – zakładam, że od chmielu. Kuźnia Piwowarów 2018: Piňa Colada Milkshake IPA jest niesamowicie pijalne, gładkie. Błyskawicznie znika ze szklanki. Dla niektórych może być jednak ciut zbyt mdłe.
Wysycenie: Niskie.

Kuźnia Piwowarów: Piňa Colada Milkshake IPA

Bardzo miłe zaskoczenie. Choć wolałbym, aby finisz był bardziej wyrazisty, to jednak wszystko w tym piwie jest na swoim miejscu. Jest słodko, owocowo i kokosowo. Tak jak już wspomniałem, nie wiem, jak smakuje oryginalna piňa colada, ale zakładam, że faktycznie może być podobna do piwa Kuźnia Piwowarów 2018: Piňa Colada Milkshake IPA. Smakowało mi :).

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy ze sklepem Chmiel – Świat Piwa