Dzielny IrekChoć samego Dnia św. Patryka generalnie nie celebruję, to jednak wpis tematyczny się przyda ;). Nie będzie jednak recenzji zielonego piwa, które uważam za marketingową ściemę. Będzie natomiast najbardziej irlandzkie piwo z tych, które mam obecnie w szafce. Padło więc na irish red ale o nazwie Dzielny Irek z Browaru Waszczukowe. Co ciekawe, będzie to pierwsze piwo w tym stylu recenzowane na moim blogu :).

Na początku trzeba więc napisać kilka słów na temat teorii tego gatunku. Jest to trunek umiarkowanej zawartości alkoholu – z ekstraktu na poziomie 11-15° Plato osiąga się zwykle od 4 do 6% alkoholu. Jego charakterystyczną cechą jest czerwona barwa, osiągana specjalnie dobranym zasypem słodowym, w skład którego wchodzi m.in. niewielka ilość palonego jęczmienia.

Jeśli chodzi o smaku, to ciekawostką jest to, że w irish red ale dopuszczalny jest… diacetyl. Maślane nuty, w połączeniu z akcentami karmelowymi, bardzo często dają efekt kojarzący się z tofii. Poza tym piwo jest słodowe, choć wytrawne w smaku. Finisz może być delikatnie palony, z niską goryczką chmielową. Do nachmielenia używane są zwykle odmiany wyspiarskie.

Browar Waszczukowe, warząc Dzielnego Irka, zdecydował się na bogaty zasyp – w składzie znalazły się bowiem słody pale ale, pilzneński, melanoidynowy, pszeniczny, karmelowy, żytni oraz palony. Ciekawy jest szczególnie ten żytni – w ostatnim czasie na moim blogu pojawia się sporo piw z tym surowcem :). Jeśli chodzi o chmiele, to Waszczukowe złamał nieco standardowe wytyczne dla irish red ale. Dzielny Irek nachmielony został dwoma odmianami chmielu – polską Marynką oraz amerykańską Citrą.

Jest to czwarte – po Januszu Moczywąsie, Rudej Marudzie oraz Postrachu Szoszonów – piwo z przesyłki, którą otrzymałem od Browaru Waszczukowe :).

Styl: irish red ale
Ekstrakt:
 16,5° Plato
Alk. obj.:
 6,4%
IBU
b/d

Data przy­dat­no­ści: 10.07.2018

Kolor: Miedziane, czerwonawe. Mętne.
Piana: Przy nalewaniu tworzyła się bardzo topornie. Patrząc na sporą liczbę dużych pęcherzy myślałem, że będzie totalna padaka. Na szczęście aż tak źle nie było – warstwa była cienka, ale drobna i całkiem trwała.
Zapach: Słodowy, karmelowy, lekko kawowy. W tle jakby delikatny akcent maślany. Chmielu zbytnio nie uświadczyłem.
Smak: Dzielny Irek wydaje się być piwem słodkawym, głównie za sprawą wyraźnego karmelu od słodów. Jest też sporo kawy, ale bardziej zbożowej. Trochę toffi (czyżby zasługa delikatnego diacetylu?), biszkoptów, nut ziemistych. Goryczka niska, palona. Piwo przypomina mi trochę koźlaka.
Wysycenie: Niskie. Dzielny Irek jest prawie płaskie.

Dzielny Irek

Dzielny Irek, to drugie piwo z Browaru Waszczukowe, które ma ewidentny problem z pianą. Poza tym jest dobrze, choć całość usilnie przypominała mi koźlaka. Jest to zapewne zasługa słodu melanoidynowego i karmelowego. Amerykańskiego chmielu w samym piwie nie czuć, więc musiało być go niewiele. Wydaje mi się, że wyczułem w smaku i zapachu lekki diacetyl, który jednak w irish red ale jest dopuszczalny. Muszę powiedzieć, że w tym przypadku wpłynął on nawet pozytywnie na profil piwa. Finisz przyjemny, umiarkowanie palony. Dzięki niskiemu nasyceniu Dzielny Irek jest naprawdę sesyjny – mógłbym wypić kilka szklanek :).

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy z Browarem Waszczukowe