American pale ale to styl znany każdemu, kto choć trochę interesuje się nowofalowym piwem. Obecnie jest to już stały punkt oferty browarów kraftowych. Niezbyt wysoka zawartość alkoholu, umiarkowana zawartość alkohol i intensywnie chmielowy aromat sprawiły, że wciąż styl ten bardzo dobrze się sprzedaje. Nie mogło więc zabraknąć popularnej „apy” w ofercie Browaru Gwarek. I właśnie american pale ale’m Na Horyzoncie dziś się zajmę.

Na Horyzoncie to drugie piwo od Gwarka, którego recenzja pojawia się na moim portalu. Wczoraj mieliście okazję sprawdzić, jak wypadło drugie z debiutanckich piw tego browaru – tj. american wheat Nowy Ląd. Poprzednie wypadło naprawdę nieźle, więc jestem bardzo ciekaw, czy kolejne mnie również nie zawiedzie :).

Browar Gwarek oficjalnie ruszył niecałe dwa tygodnie temu. Aktualnie warzy kontraktowo w Nepomucenie. Jego twórcami są Kamila i Michał Przystupowie z dolnośląskiego Lubina. Oboje od około trzech lat interesują się piwowarstwem domowym – pomimo, że obecnie mają na swoim koncie stosunkowo niewiele warek (bo „tylko” kilkadziesiąt), to już teraz postanowili, że przeniosą się na „duże gary” i warzenie komercyjne. Na swoją premierę Browar przygotował dwa piwa (które zresztą otrzymałem w przesyłce wraz bardzo ładną szklanką), a w planach są już kolejne – część trafi do stałej oferty, inne zaś będą dostępne w sezonowych edycjach limitowanych.

Samo american pale ale nie należy do moich ulubionych stylów. Bardzo często bowiem zdarzają się tego rodzaju piwa, które są zdominowane przez słodowość – sprawiają wrażenie przyciężkich, tracąc przy tym tę rześkość, którą w tym gatunku poszukuję.

Zanim przejdę do degustacji, skupię się przez chwilę na etykiecie. Jej głównym motywem jest zachód słońca nad morzem w pobliżu tropikalnej wyspy. Całość utrzymana jest w pomarańczowych barwach przypominających kolory nieba pod koniec słonecznego dnia. Michał z Browaru Gwarek zwrócił moją uwagę, że obie etykiety ustawione obok siebie począwszy od „apy” stanowią jeden krajobraz o różnych porach dnia.

Analogicznie do Nowego Lądu tak i tu mamy „morską opowieść”, która dla niektórych zapewne może ocierać się o grafomanię ;). Być może, gdyby była ona inaczej sformatowana (a jest wyśrodkowana), to łatwiej by się ją czytało ;). Co ciekawe, na obu piwach (i na trzecim, które będzie dostępne już wkrótce) są ukryte hasła, które po wpisaniu w odpowiednim miejscu na stronie internetowej browaru dadzą dostęp do ukrytej podstrony, na której ekipa Gwarka będzie zamieszczać szczegóły na temat swoich planów.

Po przeciwnej stronie etykiety mamy za to czytelnie przedstawiony pełny skład oraz wszystkie potrzebne informacje. Zasyp recenzowanego dziś przeze mnie american pale ale’a oparty został na trzech rodzajach słodu – pale ale, pszenicznym oraz karmelowym. Użyto czterech odmian amerykańskiego chmielu – Nugget, Chinook, Centennial i Mosaic. Ta ostatnia bardzo mnie cieszy, ponieważ jestem jej wielkim miłośnikiem :). Trochę mnie zastanawia podana na etykiecie wysokość goryczki – oszacowana na cztery punkty w pięciostopniowej skali. W przypadku american pale ale’a spodziewałbym się raczej 3/5. No, ale być może jest to efekt użycia goryczkowego Nuggeta, który należy do odmian wysokogoryczkowych.

Na sam koniec dla formalności wspomnę, że piwo jest pasteryzowane i niefiltrowane.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Styl: american pale ale
Ekstrakt:
 12° Plato  
Alk. obj.:
 4,6%
IBU:
 4/5 w skali własnej browaru

Data przy­dat­no­ści: 08.02.2020 r.

Kolor: Pomarańczowe, umiarkowanie zamglone.
Piana: Niska, od razu widać, że piwo będzie nisko wysycone. To, co się utworzy, dość szybko opada do nieregularnej cienkiej warstwy złożonej ze sporej wielkości pęcherzyków.
Zapach: Podobnie jak w Nowym Lądzie, tak i tu na początku pojawia się siarka. Po krótkiej chwili pojawia się karmel i chmiel w postaci cytrusów i innych słodkich, dojrzałych owoców tropikalnych.
Smak: Intensywnie chmielowy – chmiel rządzi tu niepodzielnie. Są cytrusy – pomarańcza, grejpfrut, jest też mango i nafta. Baza słodowa schowana, pojawiający się w zapachu karmel, w smaku jest nieznacznie wyczuwalny. Mimo nieznacznie wyższego ekstraktu Na Horyzoncie sprawia wrażenie bardziej wodnistego niż Nowy Ląd. Piwo jest rześkie, lekkie i zwiewne. Goryczka niezbyt intensywna, ale zaznacza swoją obecność na podniebieniu.
Wysycenie: Niskie, w kierunku umiarkowanego.

Jest dobrze. Oba piwa są na bardzo zbliżonym poziomie, ale biorąc pod uwagę inne „apy”, które miałem okazję degustować, Nowy Ląd oceniam nieco wyżej. Gdyby nie siarka w aromacie, mógłbym spokojnie dać 4,5 gwiazdki – a tak, jestem zmuszony poprzestać na górnej granicy dla „czwórki”. W smaku na szczęście dla mnie uniknięto ciężkiej słodowości, mamy za to dużo rześkiego, cytrusowego, przyjemnego chmielu. Dzięki temu piwo bardzo dobrze sprawdziło się w upalny dzień :).

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy z Browarem Gwarek