Belgijskie Ale

Niedawno kolega zwrócił mi uwagę, że na moim portalu bardzo rzadko recenzuję piwa, które są dostępne w sklepach w cenie poniżej 4 złotych. Wziąłem sobie tę uwagę do serca i przy najbliższej okazji, gdy byłem w sklepie, postanowiłem zakupić coś właśnie z tego przedziału cenowego. Szczęśliwie trafiłem na nowość od Grupy Żywiec, a mianowicie na Belgijskie Ale, które do sklepów trafiło na początku sierpnia tego roku.

Na pierwszy rzut oka wydaje mi się, że Belgijskie Ale to po prostu belgian pale ale, choć nigdzie nie etykiecie nie jest tak napisane. Wspomina się za to o tym na stronie internetowej GŻ. I w sumie parametry tego trunku (12,5° Plato i 5,3% alkoholu) mieszczą się idealnie w przyjętych przez BJCP widełkach dla tego stylu. Użycie odpowiednich drożdży oraz słodów czasem daje w belgian pale ale charakterystyczną owocowość, uzyskiwaną bez dodatku owoców i przypominającą pomarańcze lub gruszki. W Belgijskim Ale Żywiec użył po prostu skórki gorzkiej pomarańczy. W tle w “belgijskim jasnym ale’u” mogą pojawić się charakterystyczne dla belgijskich drożdży przyprawowe fenole, które jednak nie powinny dominować całego piwa. Podobnie chmielowość powinna być jedynie od niskiej do maksymalnie umiarkowanej.

Zanim przejdę do degustacji, muszę przyznać, że portfolio Grupy Żywiec wygląda coraz lepiej. Jeśli jakimś cudem człowiek znajdzie się na jakiejś kraftowej pustyni, to Żywieckie “specjalności” mogą uratować tyłek ;). Wśród nich mamy porter bałtycki, american pale ale, witbiera (albo piwo przypominające ten styl), session IPA oraz american wheat. I z tego co pamiętam, w zasadzie wszystkie da się wypić ;).

Aha, jeszcze jedno – kiedyś te piwa były warzone w Browarze Zamkowym Cieszyn. Nie wiem, jak teraz. Jeśli ktoś wie, proszę o sygnał w komentarzu ;).

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Styl: belgian pale ale
Ekstrakt:
 12,5° Plato  
Alk. obj.:
 5,3%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 16.04.2020 r.

Kolor: Bursztynowe, klarowne.
Piana: Umiarkowana, lekko beżowa. Gęsta i drobna.
Zapach: Karmelowy, owocowy, lekko przyprawowy.
Smak: Słodowe, karmelowe, słodkie, wyraźnie owocowe (estrowe, do tego pomarańcza). W tle fenolowe nuty przyprawowe. Goryczka niska, przez co piwo jest dla mnie trochę mulące.
Wysycenie: Poniżej umiarkowanego.

Belgijskie Ale
Belgijskie Ale

Belgijskie Ale to nie jest złe piwo. Jedynie nieco przekombinowane. Mam wrażenie, że zaszkodził mu dodatek skórki gorzkiej pomarańczy, która sprawiła, że w smaku mamy trochę za dużo słodyczy, która za bardzo nie jest kontrowana. W rezultacie piwo było dla mnie mdłe. Poza tym ciężko się do czegoś przyczepić. Wiele wskazuje na to, że GŻ faktycznie wykorzystało tu belgijskie drożdże, które dały nawet trochę fenoli ;).

Cena: 3,49 zł za 0,5 litra w markecie