12 o'clock

Browar Kraftwerk po długiej przerwie zawitał ostatnio na portalu za sprawą zestawu, tzw. Tooboxa, który trafił do mnie w ramach prezentu. Znalazły się w nim trzy piwa – zrecenzowane już zostały dwa z nich: lager Wanted Style, american IPA High Hops. Trzecim piwem zajmę się właśnie dzisiaj. Postanowiłem bowiem Wam zaprezentować chyba najciekawszą z mojego punktu widzenia pozycję – pilsa 12 o’clock z Browaru Kraftwerk.

To, że wyżej napisałem, że 12 o’clock to prawdopodobnie najciekawsze piwo z tego zestawu, być może niektórych z Was zdziwiło. Tak, pilsa (dobrego) uważam za styl ciekawszy niż IPA. Na pewno trudniejszy do zrobienia. Sprawdźmy więc, co dokładnie Browar Kraftwerk pisze o swoim piwie na etykiecie.

– Uwarzone zgodnie z niemieckim prawem czystości. W smaku słodowe, z intensywną czeską goryczką. W aromacie króluje najlepszy czeski chmiel, idealnie nadający się do tego stylu – Saaz – czytamy.

W sumie ciekawi mnie, co autor miał na myśli pisząc o czeskiej goryczce :P. Saazu (chmielu żateckiego) bowiem używają zarówno Czesi, Niemcy, jak i Polacy. Jest to bardzo wdzięczna odmiana używana w przypadku klasycznych stylów, faktycznie świetnie nadająca się do pilsa. Pod względem wyglądu opakowania mógłbym się czepić jakości nadruków na etykiecie. Nie wiem dlaczego, ale fonty są jakieś takie średnio czytelne, jakby projekt był zrobiony w zbyt niskiej rozdzielczości.

Browar Kraftwerk swoją przygodę z piwowarstwem zaczynał jako kontraktowiec – jeden z pierwszych na Śląsku. Z czasem jednak udało mu się wybudować własny, stacjonarny zakład, zlokalizowany w Rzuchowie w województwie śląskim. O dziwo, jakoś wraz z uruchomieniem produkcji w nowym browarze Kraftwerk jakoś zniknął ze specjalistycznego kanału dystrybucji, pozostając chyba praktycznie wyłącznie w dużych sieciach handlowych. Tam też został zakupiony zestaw, który koniec końców trafił do mnie.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa 12 o’clock:

woda, słody jęczmienne, chmiel, drożdże.

Piwo niepasteryzowane, niefiltrowane.

Parametry piwa 12 o’clock:

Styl: pilsner
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 4,8%
IBU:
 b/d
Hop rate: b/d

Data przydatności: 30.10.2020

Kolor: Złote, lekko opalizujące.
Piana: Śnieżnobiała. Obfita, drobna i gęsta. Bardzo trwała. Zostawia ładny lejsing.
Aromat: Jest siarka, taka charakterystyczna dla niemieckich pilsów, zapałczana. Obecne są również kwiatowo-ziołowe odmiany chmielu. Przyjemny, stylowy.
Smak: Jest dobrze. Ani śladu utlenienia – jest za to przyjemna, “crispy”, lekka słodowość i wyraźna ziołowa chmielowość w postaci goryczki, która przez chwilę pozostaje w gardle. Pijalne, sesyjne, chociaż wraz z ogrzewaniem staje się coraz słodsze. Dobrze gasi pragnienie i szybko “wchodzi”. Krótko mówiąc – bardzo sympatyczny pils!
Wysycenie: Umiarkowane w kierunku wysokiego.

12 o'clock
12 o'clock

Miłe zaskoczenie. Po ostatnich piwach po Kraftwerku nie spodziewałem się zbyt wiele. Tymczasem 12 o’clock to bardzo solidny, aby nie powiedzieć bardzo dobry pils. Mimo zbliżającej się daty przydatności do spożycia nie było utlenienia, co dobrze świadczy o używanej w browarze linii rozlewniczej. Trunek jest niepasteryzowany, więc nie było też niebezpieczeństwa związanego z jego przepasteryzowaniem. Zdecydowanie było to najlepsze piwo z całego zestawu.

Cena: piwo otrzymane w prezencie – cały zestaw trzech piw kosztował coś koło 30 zł

PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd:
85 %
Aromat:
82 %
Smak:
85 %
Poprzedni artykułOgłoszono kategorie przyszłorocznych Mistrzostw Polski Piwowarów Domowych
Następny artykułBeer Geek Madness odbędzie się w listopadzie
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.