PINTA Deli Store #4

Trend piw w stylu pastry sour nie ominął Browaru PINTA. Zresztą polskich browarów, które go zignorowały jest niewiele. Na rynku pojawiły się różne “pastry soury”, w różnych konfiguracjach smakowych. Sam styl nawiązuje swoim charakterem do owocowych słodyczy, typu galaretki, żelki, czy też deserów tropikalnych. Poszło to tak daleko, że wielu beer geeków zarzuca pastry sourom to, że nie smakują jak piwo. I ja po części się z tym zgadzam, zaczynając traktować ten rodzaj trunków jako napoje na bazie piwa. Ten mój pogląd może się jeszcze zmienić, bo tych piw piłem jeszcze niewiele. Jakiś czas temu, po tym jak trafiłem na przegazowane piwo Mini Maxi, w ramach przeprosin Browar PINTA przesłał mi paczkę z dwoma pastry sourami z serii Deli Store. Dziś jedno z nich – Deli Store #4 (Raspberry, Strawberry, Rhubarb).

Wyszedł mi mocno przydługi wstęp, w którym jakoś tak chciałem zawrzeć naprawdę sporo informacji. W kilku krótkich zdaniach nie udało się tego zmieścić. No, ale tak jak mówiłem – temat jest dość kontrowersyjny. Na korzyść PINTA Deli Store #4 na pewno gra skład tego piwa, a mianowicie dodatek soku z maliny. A jak być może już wiecie – maliny uwielbiam i w sezonie potrafię jeść je w ilościach hurtowych. Uwielbiam też belgijskie framboise, czyli lambiki (geuze) z dodatkiem malin. Truskawki lubię już mniej. Mam z nimi o tyle problem, że nawet w sezonie ciężko kupić smaczne. W naszych ogródkach często spotyka się truskawki, które choć jeszcze zielonkawe, to już są słodkie i pełne smaku. Za to w sklepach i na targach spotyka się zwykle owoce duże, mocno czerwone (więc wydawałoby się, że mocno dojrzałe), które jednak są… kompletnie bez smaku. Nie wiem, czy macie podobne odczucia. No, ale to właśnie jakoś tak mnie od truskawek odrzuca, pomimo że są one dostępne przez bardzo krótki okres.

Najmniej do czynienia mam natomiast z rabarbarem. U mnie w domu jest on praktycznie niewykorzystany, a jem go zazwyczaj w jakimś cieście drożdżowym w gościach lub w kupnych drożdzówkach z cukierni. Lubię go, choć nie przysparza mi szybszego bicia serca. Mam z nim pewne wątpliwości, czy wniesie on dużo do bogatego w smaku przecież pastry soura. Spodziewam się, że raczej niewiele.

Dobra, ale sprawdźmy, co Browar PINTA pisze o swoim PINTA Deli Store #4 (Raspberry, Strawberry, Rhubarb):

– PINTA Deli Store #4 to owoce, które znamy z naszego polskiego ogródka, podane na kremowej bazie słodowej z dodatkiem zapewniającej gładkość laktozy – czytamy na naklejonej na puszkę etykiecie.

Faktycznie, nasze lokalne dodatki, które trafiły do tego piwa, sprawiają, że trunek jest ten dość wyjątkowy. Decydując się na piwo w stylu pastry sour wiele z browarów ogranicza się do owoców tropikalnych. Tu mamy pewnego rodzaju wyjątek. Czy sprawdzi się to w praktyce? Okaże się za chwilę :). Warto jeszcze wspomnieć o bardzo płytkim odfermentowaniu, co świadczy o dużej obecności cukrów w gotowym produkcie – z 20° Plato uzyskano jedynie 5,6% alkoholu. To bardzo mało jak na ten ekstrakt.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa PINTA Deli Store #4 (Raspberry, Strawberry, Rhubarb):

woda, słód jęczmienny: pilzneński; słód pszeniczny: jasny; płatki pszenne błyskawiczne; laktoza; maltodekstryna; chmiel Columbus (USA); przecier z truskawki; sok z maliny; sok z rabarbaru; drożdże SafAle US-05.

Piwo pasteryzowane, niefiltrowane.

Parametry piwa PINTA Deli Store #4 (Raspberry, Strawberry, Rhubarb):

Styl: pastry sour
Ekstrakt:
 20° Plato
Alk. obj.:
 5,6%
IBU:
 b/d
Hop rate: b/d

Data przydatności: 18.05.2021

Wygląd: Czerwone, malinowe, zamglone.
Piana: Niezbyt wysoka, syczącą, szybko opada do zera.
Aromat: Malina, truskawka – intensywnie owocowy. Przyjemny.
Smak: Owocowy, na pierwszym planie malina, sporo truskawki. Jest umiarkowanie słodko, umiarkowana kwasowość dodaje natomiast rześkości i pijalności. Rabarbar gdzieś ginie pod pozostałymi owocami. Niemniej muszę przyznać, że i tak ta kompozycja mi pasowała – szczególnie, że maliny uwielbiam, a truskawki lubię :).
Wysycenie: Niskie.

PINTA Deli Store #4

Faktycznie PINTA Deli Store #4 to pastry sour inne niż wszystkie, które do tej pory recenzowałem. Co prawda dzisiejsze piwo degustowałem w nie do końca sprzyjających sensoryce warunkach, tj. na dworze podczas kilkudniowego urlopu nad jeziorem Siecino, ale coś tam udało mi się wyniuchać i w sumie jestem zadowolony. Może było ciut za słodko lub za mało kwaśno – wtedy całość mogłaby być trochę bardziej orzeźwiająca. A tak można powiedzieć, że jest w porządku. Piłem pastry soury, które wywarły na mnie lepsze wrażenie.

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy barterowej z Browarem PINTA