Piotrek z Bagien Funky Wild WiśniaBrowar Jan Olbracht Rzemieślniczy z Piotrkowa Trybunalskiego, po tym jak rozpoczął na stałe współpracę z Krzysztofem “Josefikiem” Juszczakiem, zaczął coraz odważniej poczynać sobie na polskiej scenie piwnej. Cała seria Piotrek z Bagien to piwa nowofalowe – wśród nich w ubiegłym roku były także te, które warzone były wg zwycięskich receptur Kuźni Piwowarów. W tym roku zdecydowano się rozdzielić te projekty na dwa osobne. Niemniej pod marką Piotrka z Bagien wciąż pojawiają się cymesy – wśród nich najciekawszymi dla mnie są obecnie piwa dzikie, tj. fermentowane szczepem drożdży Brettanomyces. Piotrkowski browar wypuścił je z sokami owocowymi w trzech różnych wersjach – agrest, jeżyna oraz wiśnia. I tą ostatnią – Piotrek z Bagien Funky Wild Wiśnia – chciałbym zająć się dzisiaj na blogu.

“Bretty i wiśnie? To kriek!” – zapewne wiele osób, które orientują się choć trochę w piwnych stylach, będą miały podobne skojarzenie. Niestety nie jest to takie proste :). Dla przypomnienia – kriek to kwaśne piwo belgijskie – oryginalnie z dodatkiem owoców wiśni, co w sumie jest cechą wspólną w przypadku recenzowanego dzisiaj Piotrka z Bagien. Dzikie drożdże jednak wcale nie muszą wnieść do piwa nut kwaśnych, czego przykładem było recenzowane przeze mnie niedawno Brett IPA z Browaru PINTA. Użycie na etykiecie piwa Piotrek z Bagien Funky Wild Wiśnia wyrazu “funky” sugeruje właśnie takie mniej kwaśne podejście do dzikich ejli. To, czy mam rację, czy też drożdże jednak przeszły na kwaśną stronę mocy, okaże się za chwilę :).

W tego typu piwach aromat chmielowy nie jest najważniejszy, dlatego nie dziwi to, że do nachmielenia wykorzystano mało aromatyczną niemiecką odmianę Hallertau Tradition. Chmielu najwidoczniej poszło bardzo niewiele, ponieważ na etykiecie zadeklarowano goryczkę na poziomie jedynie 15 IBU. Co ciekawe, nachmieleniem na podobnym poziomie może się “pochwalić” większość polskich, koncernowych eurolagerów.

Styl: fruit wild ale
Ekstrakt: 12,5%
Alk. obj.: 5,6%
IBU: 15

Data przy­dat­no­ści do spo­ży­cia: 20.12.2016

Kolor: Czerwone, przejrzyste albo delikatnie opalizujące.
Piana: Słaba, niska, zanim zrobiłem zdjęcie całkowicie opadła i zredukowała się do obrączki i kilku większych wysp na powierzchni.
Zapach: Gdy piwo jest zimne, obecne są dość subtelne jak na piwa na brettach nuty skórzane i delikatnej stajni. Zapach sugeruje, że piwo będzie kwaśne. Wraz z ogrzewaniem pojawiają się nuty kompotu wiśniowego.
Smak: Zapach sugerował, że piwo będzie bardziej kwaśne – dzikość się przejawia głównie w postaci cierpkości, kwaśność umiarkowana w kierunku niskiej jest na drugim planie. Po ogrzaniu pojawia się zbożowa słodowość. Obecny jest także mokry karton (chyba pierwszy raz go tak wyraźnie poczułem). Wiśnie są wyraźnie obecne w posmaku. Piwo jest wytrawne.
Wysycenie: Wysycenie dość wysokie.

Piotrek z Bagien Funky Wild Wiśnia

Piwo naprawdę okej, choć nie pogniewałbym się, gdyby dzikość była na dużo wyższym poziomie. Obecnie trzeba się jej troszkę doszukiwać – w zapachu jest ona wyraźniejsza niż w smaku. Być może nuty brettowe zostały przykryte wiśniami, które o dziwo również zbytnio nie wniosły zbyt wielkiej kwaśności. Niemniej piwo mi smakowało i mam nadzieję, że Browar Jan Olbracht Rzemieślniczy nie zrezygnuje z kwasów, bo jest to naprawdę ciekawy piwny obszar do eksploracji :).

Ocena: 4,3/5
Cena: 9,50 zł za 0,5 l w sta­cjo­nar­nym skle­pie spe­cja­li­stycz­nym

PS.
Nazwę to jednak można było wymyślić inną – obecna nie dość, że jest strasznie długa, to jeszcze połączenie języka angielskiego i polskiego wprowadza pewien dysonans poznawczy.