PszeniczneO dobrego weizena w Polsce wciąż jest niełatwo. Rzemieślnicy rzadko po ten styl sięgają, a browary regionalne (czy też średnie, jak wolę je określać) z reguły nie mogą pochwalić się równą jakością tego rodzaju swoich produktów. Z kolei koncerny nie mają z nią większych problemów, dlatego często okazuje się, że najlepszym pomysłem, jeśli chodzi o piwa pszeniczne, jest sięgnięcie po niemiecką klasykę, taką jak Paulaner, czy też Franziskaner. Na dobre weizeny można trafić także w browarach restauracyjnych, ale zwykle stosują one pewną sztuczkę, polegającą na schłodzeniu przed wyszynkiem nie do końca odfermentowanego piwa, dzięki czemu unikają w nim pustego, papierowego smaku. Ostatnio jednak na rynku pojawił się kolejny weizen, którym jest Pszeniczne z Browaru Tenczynek. Jestem bardzo ciekaw, jak ten zabytkowy browar, który od niedawna ma nowego właściela, poradził sobie z tym nudnym, jakby się mogło wydawać, stylem.

Browar Tenczynek to zabytkowy browar, położony w pobliżu Krakowa, w centrum wsi o tej samej nazwie. Pierwsze wzmianki na jego temat datuje się na połowę XVI wieku, zatem browarnicze tradycje na tych terenach są naprawdę wiekowe. Obecny obiekt powstał jednak dopiero w XIX wieku. Jest on zlokalizowany niedaleko zboczy pobliskiego wzgórza, co pozwoliło budowniczym obiektu wydrążyć w skale pokaźnych rozmiarów piwnice, z których część jest wykorzystywana do dzisiaj. Panuje w nich stała, niska temperatura, odpowiednia do leżakowania piwa. Ciekawostką jest również to, że Browar Tenczynek w dalszym ciągu korzysta z fermentacji w otwartych kadziach o pojemności 160 hl, która w przeciwieństwie do fermentacji w tankofermentorach stożkowych ma być “przyjaźniejsza” dla drożdży. Sama kadź warzelna ma wybicie 100 hl, choć zwykle gotuje się w nim około 85 hl brzeczki.

Browar na początku tego roku zmienił właściciela, o czym mówiło się już od dłuższego czasu, jednak wszystko było owiane tajemnicą. Obecnym właścicielem jest spółka o nazwie Manufaktura Piwa, Wódki i Wina SA. Z opublikowanej niedawno relacji Tomka Kopyry z wizyty w Browarze Tenczynek można się dowiedzieć m.in. tego, że przez pierwsze trzy miesiące działalności pod egidą nowego właściciela uwarzono więcej piwa niż w ciągu poprzednich dwóch lat.

Piwowarem Browaru Tenczynek jest Sebastian Jabłoński, którego nazwisko zresztą znajdziemy na etykietach wszystkich obecnie dostępnych piwach. A jest ich osiem i są podzielone na dwie linie: klasyczną oraz nowofalową, oznaczaną na etykietach literą “P” (od słów “Piwna Rewolucja”). Na tę pierwszą składa się pięć piw: Pszeniczne, Lager, Pils, Marcowe oraz Bock. W serii rewolucyjnej znajdziemy natomiast trzy piwa: American Wheat, IPA oraz Milk Stout.

Weizen, czy też bardziej szczegółowo: hefeweizen, to typowa niemiecka klasyka. Przed wybuchem piwnej rewolucji styl ten jawił się jako jeden z ciekawszych, dostępnych w polskich sklepach. Charakterystyczny bananowo-goździkowy profil sprawia, że ciężko tego rodzaju piwa pomylić z czymkolwiek innym. Co ciekawe, ani banany, ani goździki nie są “zasługą” używanego do warzenia weizena słodu pszenicznego. Aromaty te są niejako efektem ubocznym fermentacji specjalnie dobranymi szczepami drożdży. Pszeniczne z Browaru Tenczynek zostało przefermentowane znanymi jako WB-06. Jeśli chodzi o piwa pszeniczne to są one chyba najpopularniejsze, chociaż czasami słyszy się narzekania na ich temat, że dają one charakterystyczny kartonowy profil. Oczywiście da się temu zaradzić, o czym już wspomniałem we wstępie.

Poza tym Pszeniczne z Browaru Tenczynek ma dość standardowy, choć całkiem złożony skład. Na kontretykiecie naliczyłem pięć rodzajów słodu. Piwo zostało nachmielone dwiema niemieckimi odmianami chmielu – Hallertau Tradition oraz Hallertau Hersbrucker.

Styl: weizen
Ekstrakt:
 12,5° Plato
Alk. obj.:
 4,8%
IBU:
 14

Data przy­dat­no­ści: sześć miesięcy od daty produkcji – 08.03.2018 r.

Kolor: Bardzo jasnożółte, intensywnie zmętnione. Przypomina wyglądem sok bananowy lub jakiś mleczny shake owocowy.
Piana: Umiarkowanie obfita, drobna i gęsta. Dość szybko jak na weizena zaczyna się dziurawić i opadać. Pozostaje cienka, równiutka warstewka. Zostawia śladowy lejsing.
Zapach: Przyjemny, estrowo-zbożowy. Dominują banany, gdzieś w tle pojawia się delikatna guma balonowa. Fenoli w postaci przypraw, goździka, nie wyczuwam.
Smak: Bardzo duże zmętnienie sugerowałoby, że piwo będzie przede wszystkim drożdżowe. Nic z tych rzeczy. Piwo jest przede wszystkim bananowe. Banany są uzupełniane przyjemną zbożowością. Estry skutecznie przykrywają goździkowe fenole, które nieśmiało próbują się przebić po ogrzaniu się piwa. Posmak drożdżowy pojawia się dopiero na finiszu, ale nie wnosi odczucia szorstkości, jak to czasem bywa. Pszeniczne z Tenczynka sprawia wrażenie pełnego, gładkiego, łagodnego i bardzo treściwego. Goryczka niska, praktycznie nie wyczuwalna.
Wysycenie: Umiarkowane.

Pszeniczne

Muszę przyznać, że Pszeniczne z Browaru Tenczynek bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Największym zaskoczeniem okazała się być dla mnie pełnia, gładkość tekstury tego piwa. Jest to weizen typowo bananowy – miłośnicy 4-winylogwajakolu, czyli fenolu odpowiadający za smak i zapach goździków, mogą być niestety nieco zawiedzeni. Niemniej jest to jeden z przyjemniejszych weizenów, jakie ostatnio piłem.

Cena: otrzymane w ramach współpracy z Browarem Tenczynek