Gulden DraakGdy jakiś czas temu w Lidlu pojawiły się piwa belgijskie, w opinii wielu zainteresowanych najciekawszą pozycją był Gulden Draak (co na język polski tłumaczy się jako “złoty smok”) z Browaru Van Steenberge, czyli jeden z z najłatwiej dostępnych, a tym samym najbardziej znanych przedstawicieli stylu belgian strong dark ale. Sytuacja ta była o tyle ciekawa, że wcześniej dokładnie to samo piwo w sklepach specjalistycznych było mniej więcej dwa razy droższe w porównaniu do ceny ustalonej przez wspomnianą wyżej niemiecką sieć marketów. A że piwa tego typu, dzięki swojej mocy oraz profilowi smakowemu, świetnie znoszą dłuższe leżakowanie, to wielu beer geeków kupiło większą ilość tych charakterystycznych butelek oklejonych białą folią. Tak też i ja zrobiłem, dzięki czemu mogę zaobserwować, jak to piwo zmienia się w czasie :).

Butelkę (a raczej czteropak), którą mam zamiar dzisiaj otworzyć – jeśli dobrze pamiętam – dostałem w prezencie pod koniec maja 2017 r., czyli pięć miesięcy temu. Pierwszą butelkę otworzyłem praktycznie od razu i już wtedy piwo było bardzo przyjemne, choć trochę nieułożone i ostre. Postanowiłem więc je wrzucić na leżak i na jakiś czas o nich zapomnieć. Tak też zrobiłem i ciekaw jestem, czy piwo to w znaczący sposób się zmieniło. Ostatnią butelkę mam zamiar otworzyć za kolejne pół roku :).

Belgian dark strong ale bywa często utożsamiany z innym mocarnym gatunkiem o belgijskim rodowodzie, a mianowicie z quadruplem. Charakter tego rodzaju piw może być również kojarzona z barleywine. Tym, co jest charakterystyczne dla tego stylu jest dodawany do niego karmelizowany syrop cukrowy albo nierafinowany cukier, co w połączeniu ze specjalnymi szczepami drożdży daje złożony i niepowtarzalny efekt. Belgian dark strong ale to dość ciemne (a raczej po prostu ciemniejsze niż belgian golden strong ale) piwo mocne, którego ekstrakt oscyluje zwykle między 18 a 26° Plato. Alkohol natomiast między 8 a 11% objętościowo. Zatem są to granice, które znamy choćby regularnych i imperialnych porterów bałtyckich. W smaku jednak powinno być zdecydowanie inne – słodowe, estrowe, umiarkowanie przyprawowe, ale i alkohol w smaku i aromacie nie jest uznawany za wadę. Ba, z czasem – tak jak w przypadku innych mocnych piw – ten ostatni się układa, a baza słodowa pod wpływem utlenienia staje się jeszcze bardziej owocowa. Warto też wspomnieć, że zmienianiu się piwa w czasie sprzyja tradycyjna dla tego stylu nawet dziś refermentacja w butelce. Brzmi smakowicie, prawda? 🙂

Browar Van Steenberge powstał w II połowie XIX wieku w Ertvelde, położonym dziś niedaleko belgijsko-holenderskiej granicy. Podobnie jak sporo innych browarów z tamtych rejonów tak i ten od dłuższego czasu należy do jednej rodziny. Jest znany przede wszystkim z dwóch marek – Piraat oraz właśnie Gulden Draak. Obie zresztą możecie kojarzyć z Lidla ;).

Styl: belgian dark strong ale 
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 10,5%
IBU
b/d

Data przy­dat­no­ści: 15.03.2017

Kolor: Ciemnomiedziane, w tulipie ciemnobrązowe, przejrzyste.
Piana: Przy niezbyt delikatnym nalewaniu tworzy się średnio obfita, choć nie pierwszej urody. Mamy tu sporo średnich i dużych bąbelków.
Zapach: Słodkie, czerwone owoce – porzeczka, czereśnie, winogron. Przypomina wino deserowe.
Smak: Gulden Draak to piwo bardzo owocowe w smaku. Są czerwone porzeczki, czereśnie, wiśnie w likierze. Na finiszu jest też trochę przypraw belgijskich. Piwo jest słodkie, ale nie wyklejające. Alkohol bardzo dobrze ukryty. Goryczka niska.
Wysycenie: Wysokie.

Gulden Draak

Bardzo dobre piwo. Słyszałem teorię, że partie, które były sprzedawane w polskich marketach są gorsze niż te z innych sklepów. Czy tak jest w rzeczywistości? Nie wiem. Jakoś zawsze szkoda było mi wydawać na to piwo około 10 zł, wiedząc, że raz na jakiś czas pojawia się ono w Lidlu w znacznie niższej, wg niektórych wręcz dumpingowej, cenie. W tym piwie mamy praktycznie wszystko to, co Belgia potrafi zaoferować – no, może oprócz brettów. Jasne, na pewno są lepsi przedstawiciele tego stylu – jak np. Rochefort, czy też legendarny Westvleteren 12. Niemniej, jeśli ktoś jeszcze Gulden Draaka nie pił, to przy najbliższej okazji polecam spróbować ;). Jak dla mnie – porządna klasyka.

Ocena: 4,2/5
Cena: chyba 4,99 zł za 0,33 litra w markecie