Winchester

Piwo, którym dziś się zajmę – Winchester z Browaru Faktoria, swoją premierę miało już dawno, bo w II połowie 2014 r. Już wtedy odniosło spory sukces, ponieważ było to jedno z mocniej nachmielonych piw dostępnych w sklepach. Na etykiecie widniała informacja o goryczce na poziomie 150 IBU – obecnie wzmianki tej już nie ma, co jest zasługą kontroli Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, która w wielu przypadkach właśnie tej kwestii się czepiła. Dzisiejsza recenzja pokaże, czy obecnie Winchester robi dobre wrażenie również dzisiaj, po prawie pięciu latach obecności na rynku.

Imperial IPA przez długi czas nie należało do najbardziej lubianych przeze mnie stylów. Kojarzyłem je jako mocne, alkoholowe, muląco słodkie piwo. Przełom 2018 i 2019 r. pokazał jednak – głównie za sprawą mody na DDH i new englandy w wersji imperialnej – że wcale być tak nie musi. Może być za to owocową bombą, ze świetnie i zdradliwie zarazem ukrytymi nutami alkoholowymi. Zakładam jednak, że w przypadku Winchestera mamy do czynienia raczej z dość “oldschoolowym” podejściem do tego stylu.

Zanim przejdę do degustacji, pochylę się jeszcze na chwilę nad etykietą – ta się zmieniła w stosunku do tej sprzed pięciu lat. Owszem, cały czas nawiązuje ona do historii najsłynniejszego chyba XIX-wiecznego karabinu powtarzalnego. Obecny projekt odszedł już nieco od pierwotnej stylizacji na wycinek ze starej gazety, chociaż zamieszczona na niej “morska opowieść” wciąż jest podzielona na kolumny, a’la te z prasy. Obecnie całość sprawia wrażenie, że jest bardziej przejrzysta i czytelna. Muszę przyznać, że mi się podoba ;).

Tak jak się spodziewałem, w zasypie piwa Winchester nie znajdziemy udziwnień – oparty został on bowiem na dwóch słodach: pilzneńskim oraz karmelowym. Zakładam więc, że Winchesterowi będzie bliżej do east coast IPA, niż do new englanda, chociaż chmielenie recenzowanego piwa – przynajmniej w teorii – zaliczam do bardzo interesującego z uwagi na użyte odmiany chmielu. Są to bowiem: Centennial, Citra, Simcoe, Sorachi Ace oraz Tomahawk. Jest więc iście na bogato :).

Styl: imperial IPA
Ekstrakt:
19° Plato 
Alk. obj.:
8,2%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 14.12.2019 r.

Kolor: Ciemnobursztynowe, miedziane. Klarowne.
Piana: Umiarkowanie obfita, drobna, opada do dość grubej obrączki i cieniutkiej, ale równomiernej warstewki.
Zapach: Chmielowy, cytrusowy, żywiczny. Sporo karmelu.
Smak: Mamy tu dużo karmelu i słodyczy, jednocześnie – co ciekawe – piwo wydaje się być smukłe. Z całą pewnością nie jest to taki ulep, jakim czasem potrafi być imperial IPA. Jest dużo chmielu – głównie bardzo przyjemne cytrusy. Goryczka intensywna, ale szlachetna i krótka. Alkohol dobrze ukryty.
Wysycenie: Umiarkowane.

Winchester

Winchester z całą pewnością nie jest piwem dla tych, co nie lubią karmelu w IPA. Tu nut karmelowych jest naprawdę sporo – na szczęście jednak piwo nie jest przez to mulące, czego początkowo się obawiałem. Na pewno zasługę w tym ma przyjemna chmielowość, która dała intensywną, ale dobrej jakości goryczkę (chociaż nie powiedziałbym, że nadal jest tu 150 IBU). Podsumowując, jest naprawdę dobrze :).

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy z Browarem Faktoria