Cocktail (Calamansi, Passion Fruit, Peach)

Po swego rodzaju kalibracji, jaką była wczorajsza recenzja biedronkowego piwa Hopfe, dziś ponownie sięgam po coś z naszego krajowego krafciku. A, że w ciągu kilku ostatnich tygodni uzbierało mi się trochę piw w stylu pastry sour, to powoli chcę rozładowywać ten minikolejkę – jak pewnie zauważyliście, zazwyczaj nie pojawiają się u mnie pod rząd piwa w tym stylu, czy też od tego samego browaru (chociaż jest to możliwe, odsyłam do podstrony Współpraca 😉 ). A zatem dziś na tapecie jedno z piw z oferty Browaru Brewery Hills: Cocktail (Calamansi, Passion Fruit, Peach).

Browar Brewery Hills dość regularnie pojawia się na łamach Chmielnika Jakubowego. Nie ukrywam, że jest to zasługą tego, że piwa, które trafiają do recenzji, otrzymuję w ramach tzw. darów losu. Gdyby nie to, pewnie tak często bym po nie nie sięgał ;). No, ale jak już je mam, to czemu nie podzielić się z Wami swoimi wrażeniami z degustacji? ;). Szczególnie, jeśli mamy do czynienia z dość kontrowersyjnym (i wybuchowym) ostatnio stylem, jakim jest pastry sour. Problemy z przegazowaniem pastry sourów nie ominęły Brewery Hills – z tego co pamiętam z tego powodu musiano wycofać z rynku Strawberry, którego recenzję zresztą znajdziecie tu na portalu.

No, dobra – czas się skupić na dzisiejszym piwie. Jest to klasyczny przedstawiciel pastry sourów oparty na owocach tropikalnych. To właśnie tego rodzaju “słodyczowych kwasów” jest na naszym rynku najwięcej. Czasem browary próbują swoich sił z naszymi rodzimymi owocami, czy też z innymi dodatkami, ale efekty bywają różne. Zdecydowanie najłatwiej sięgnąć po owoce tropikalne, takie jak marakuja, mango, czy cytrusy. W przypadku recenzowanego dziś piwa Cocktail mamy do czynienia z kompozycją calamansi (taki dość charakterystyczny w smaku cytrus, marakui (mój ulubiony – w formie świeżej – owoc tropikalny) oraz doskonale nam znanej brzoskwini. Całość dodatkowo jest dosłodzona laktozą, zatem nie jest to piwo odpowiednie dla osób mających uczulenie/nietolerancję na cukier mleczny. Warto też zaznaczyć, że – jak na pastry soura – jest to piwo umiarkowanie odfermentowane: z 19° Plato osiągnięto 7% alkoholu. Dla porównania od początku boomu na tego rodzaju piwa mieliśmy już przypadki bardzo niskiego odfermentowania, rzędu 5% z 20° Plato.

Jeśli chodzi o etykietę – jest trochę nijaka, ale w sumie dobrze pasuje kolorystyką do pastry soura. Mamy na niej – chyba stockowe – zdjęcie kobiety w żółtej koszulce kryjącej się za liściem palmy. Niby nic specjalnego, ale też nie odrzuca.

Skład piwa Cocktail (Calamansi, Passion Fruit, Peach):

woda, słód jęczmienny, pszeniczny, płatki owsiane, laktoza, sok z calamansi, marakui i brzoskwini, chmiel Columbus, drożdże.

Piwo pasteryzowane, niefiltrowane.

Parametry piwa Cocktail (Calamansi, Passion Fruit, Peach):

Styl: pastry sour
Ekstrakt:
 19° Plato
Alk. obj.:
 7%
IBU:
 b/d
Hop rate: b/d

Data przydatności: 21.08.2021

Wygląd: Złociste, lekko opalizujące.
Piana: Stosunkowo niska, drobna i gęsta. Niestety niezbyt trwała. Po dłuższej chwili znika praktycznie bez śladu.
Aromat: Oranżadka. Kojarzy się z czymś kwaśnym. Jest intensywnie cytrusowy. Być może jest to też zasługą marakui.
Smak: Słodkie, już w pierwszym łyku czuć tę słodycz, którą w tle próbuje trochę równoważyć umiarkowana owocowa kwasowość. Nieskutecznie jednak, bo już w połowie puszki czułem się zmulony. Cocktail (Calamansi, Passion Fruit, Peach) kojarzy mi się z jakąś Fantą – wydaje mi się, że była kiedyś (a może nadal jest) taka bardziej tropikalna odmiana. Dodatkową słodycz (niestety taką trochę cukrową) zapewnia baza słodowa. Piwo jest treściwe, jakby śliskie na języku, oblepia gardło. Laktoza zdecydowanie nie jest tu potrzebna, choć i tak – jak na pastry soura – piwo to jest dość głęboko odfermentowane. Piwa w tym stylu często mają 5% z 20 Plato. Goryczki brak.
Wysycenie: Umiarkowane.

Cocktail (Calamansi, Passion Fruit, Peach)
Cocktail (Calamansi, Passion Fruit, Peach)

Za słodkie. Nie pogniewałbym się za większą kwasowość. Zresztą to jeden z częstszych moich zarzutów wobec pastry sourów. Cocktail (Calamansi, Passion Fruit, Peach) niestety nie wyłamuje się z tego trendu. Chociaż z drugiej strony “miłośnikom wypiekowego kwaśnego”, ewentualnie osobom nielubiącym piwa, pewnie podpasuje ;). Wad nie odnotowałem – do ewentualnej poprawy jest może piana, ale problemy ze słabym pienieniem się piwa są dość powszechne w przypadku dużego udziału soków. Dzieje się tak przez niższą niż normalnie zawartość białek. Ciężko więc tego zjawiska uniknąć.

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy barterowej z Browarem Brewery Hills