"P" IPAIPA – przez siedem lat piwnej rewolucji w Polsce te trzy litery urosły do rangi symbolu nowofalowego trendu. Każdy kraftowy browar jest niejako zobligowany do posiadania w swoim portfolio piwa z tym pochodzącym od „india pale ale” skrótem w nazwie stylu. A wybór beer geek ma u nas naprawdę spory, bo podgatunków IPA i wariacji na jego temat w międzyczasie powstało naprawdę wiele – począwszy na west coast IPA, poprzez white IPA, black IPA, na new england IPA skończywszy. Nie mogło więc zabraknąć tego stylu w wypuszczonej niedawno na rynek przez Browar Tenczynek serii określanej jako „P” jak Piwna Rewolucja. I właśnie piwem “P” IPA dziś się zajmę :).

Być może powtórzę się tu za innymi blogerami, ale nazwa “P” IPA jest dla mnie nieco myląca, ponieważ kojarzy mi się ze skrótem pochodzącym od “polish IPA”, czyli wariancie IPA chmielonym polskimi odmianami chmielu. Tu mamy jednak do czynienia z american IPA, co wyraźnie pokazuje zamieszczony na kontrze skład. Jak już jesteśmy przy chmieleniu, to pośród wymienionych na kontretykiecie odmian chmielu na pierwszym miejscu widnieje Magnum (pozostałe to: Cascade, Mosaic, Citra oraz Amarillo), co sugeruje, że użyto go najwięcej. Nie uważam tej odmiany za najszlachetniejszą i zwykle jest ona używana jedynie na goryczkę i to w niezbyt dużych ilościach. Gdy się z nim przedobrzy, daje on nieprzyjemny efekt łodygowej, zalegającej goryczy. Trochę mnie to niepokoi w kontekście recenzowanego dziś piwa, ale może akurat nie będzie aż tak źle :).

Sam Tenczynek może pochwalić się długimi tradycjami piwowarskimi – w tamtejszych okolicach do dziś można usłyszeć legendę mówiącą o tym, że król Jan III Sobieski w drodze powrotnej z wygranej odsieczy pod Wiedniem zawitał do pobliskiego dworu, gdzie miał okazję spróbować piwa z Tenczynka. W XIX wieku tenczyński browar nabrał kształtu, który przetrwał do dziś. Odwiedzając Browar Tenczynek warto zwrócić uwagę na pokaźnych rozmiarów piwnice, w których piwo fermentuje w otwartych kadziach, a później leżakuje w specjalnych zbiornikach. Po II wojnie światowej zaprzestano tam jednak produkcji piwa i uruchomiono przetwórnię owoców i warzyw. Dopiero po 70 latach po wojnie na nowo uruchomiono tam browar, który działa do dziś. Jego sercem jest obecnie kadź warzelna o wybiciu 100 hl, choć zwykle gotuje się w niej około 85 hl brzeczki. Obecnym właścicielem browaru jest spółka o nazwie Manufaktura Piwa, Wódki i Wina SA.

Przypomnę, że wcześniej recenzowałem już dwa piwa – Pszeniczne oraz “P” American Wheat.

Styl: east coast IPA
Ekstrakt:
 15° Plato
Alk. obj.:
 6,0%
IBU:
 50

Data przydatności do spożycia: 6 miesięcy od dnia 13.03.2018 r.

Kolor: Bursztynowe, pod mocnym światłem wpadające w pomarańcz. Umiarkowanie opalizujące.
Piana: Niezbyt obfita, ale drobna, gęsta. Całkiem długo się utrzymuje
Zapach: Słodowy, melanoidynowy, biszkoptowy, chmiel jest na drugim planie w postaci akcentów ziołowych, cytrusowych. Mosaica nie czuję.
Smak: Głównie słodowy, z wyraźnym karmelem. Podobnie jak w zapachu, tak i w smaku obecne są melanoidyny (nuty kojarzące się ze skórką od chleba, spodem od ciasta). Jest też sporo biszkoptu. Goryczka w pierwszej chwili niezbyt intensywna, jednak po dłuższej chwili daje się we znaki – jest trochę łodygowa i zalegająca. Najprawdopodobniej jest to zasługa chmielu Magnum, który w składzie jest wymieniony na pierwszym miejscu. Niestety, nie jest to najszlachetniejsza odmiana goryczkowa.
Wysycenie: Niskie, piwo sprawia wrażenie “miękkiego”, “okrągłego” w smaku.

"P" IPA

Smaczne piwo, choć tak jak się obawiałem, obecna na jego finiszu goryczka mogłaby być ciut szlachetniejsza. Mi ona nie przeszkadzała, ale wiem, że nie każdemu może ona podpasować. Poza tym “P” IPA to jak dla mnie typowy przedstawiciel east coast IPA, czyli ciemniejszego, bardziej karmelowego podejścia do american IPA. Cieszy jednak to, że w Tenczynku nie boją się wyrazistej goryczki, co dobrze wróży na przyszłość. Oby kolejne piwa nie straciły tej wyrazistości :).

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy z Browarem Tenczynek