Miłosław Bezalkoholowe IPAPiwa bezalkoholowe kojarzą się zwykle z wodnistymi, słodkawymi, niezbyt intensywnymi napojami. I takie zwykle faktycznie są. Na szczęście mamy już w Polsce kraftowe wyjątki, które potrafią zaoferować znacznie więcej. Zaczęło się chyba od 1 na 100 z Browaru Kormoran, który gwoli ścisłości piwem bezalkoholowym nie jest. Pokazał on jednak, że na rynku jest zapotrzebowanie na tego rodzaju produkty, a i pod względem smaku i aromatu można z nich naprawdę sporo wyciągnąć. Dziś postanowiłem sięgnąć po jedną z najnowszych bezalkoholowych polskich pozycji – Miłosław Bezalkoholowe IPA z Browaru Fortuna

Piwa bezalkoholowe nie są proste w produkcji. Aby dany napój mógł nazywać się piwem, musi to być produkt fermentacji. A to oznacza alkohol. Zwykle mówi się o dwóch metodach produkcji piw bezalkoholowych – jedna zakłada uwarzenie bardzo lekkiej brzeczki o ekstrakcie początkowym rzędu 6-8° Plato i użycie do fermentacji płytko odfermentowującego szczepu drożdży. Można też zdecydować się na bardziej ekstraktywną brzeczkę, tylko wówczas trzeba bardzo szybko piwo spasteryzować, a tym samym zatrzymać fermentację. Minusem tej metody są nieprzyjemne, słodkie, brzeczkowe nuty w smaku. Można też skorzystać z dobrodziejstw technologii i pozbyć się alkoholu z piwa poprzez podgrzanie piwa przy odpowiednio dobranym ciśnieniu, dzięki czemu możliwe jest odparowanie alkoholu. Ta metoda jest jednak bardzo droga i stać na nią jedynie największych producentów.

Wróćmy jednak do Miłosławia Bezalkoholowego IPA. Brzmi to naprawdę dobrze, prawda? Już na etykiecie Fortuna chwali się, że swoje piwo chmieli czterema odmianami: amerykańskimi: Citra, Amarillo, Chinook oraz polskim Lubelskim. Ale to nie koniec ciekawostek – w zasypie znalazły się niesłodowana pszenica oraz słód żytni. O, dziwo nie ma natomiast żadnych płatków – ani pszennych, ani owsianych. Ponadto do piwa trafiła też zielona herbata aromatyzowana bergamotką, czyli sencha earl grey.

Browar Fortuna to doskonały przykład tego, jaki wpływ ma na browary średnie (a.k.a. regionalne) piwna rewolucja. Pamiętam czasy, gdy w portfolio tego browary znaleźć można było wyłącznie klasykę oraz piwa aromatyzowane pokroju Fortuny Czarne. Stopniowo jednak oferta się powiększała, m.in. o Komesy w stylach belgijskich. Dziś szczególnie ciekawie dla beer geeka wygląda seria Miłosław Warzy Śmiało, w ramach której można było spróbować piwa z pędami sosny, czy też z borowikami.

Styl: bezalkoholowe IPA
Ekstrakt:
 6,2° Plato
Alk. obj.:
 <0,5%
IBU:
 30

Data przy­dat­no­ści: 27.05.2019

Kolor: Żółte, mętne.
Piana: Obfita, drobna, ale po chwili zaczyna się strzępić i dziurawić. Półcentymetrowy kożuszek zostaje do końca. Zostawia bardzo ładny lejsing.
Zapach: Cytrynowe, trochę miodowe, z nutami herbaty.
Smak: Lekkie, ale nie wodniste. Jest zaskakująco gładkie w odczuciu. Dominuje smak cukierków miodowo-cytrynowych cukierkowych. Chwile później pojawia się herbata, i to faktycznie kojarząca się z zieloną, która nie wnosi jednak nielubianych przeze mnie w piwie garbników. Goryczka zaznaczona, niezbyt wysoka i krótka. Dobrze wkomponowana w całość piwa.
Wysycenie: Niskie, w kierunku umiarkowanego.

Miłosław Bezalkoholowe IPA

Rzadko pijam piwa bezalkoholowe, ale coś czuję, że będę musiał zrobić sobie większy zapas Miłosławia Bezalkoholowego IPA :). Jak dla mnie jest to najlepsze tego rodzaju piwo w Polsce. Przebija nawet 1 na 100, które – gdy ostatnio je próbowałem – miało niezbyt przyjemną, zalegającą goryczkę. Fortunie udało się uniknąć tej pułapki, dzięki czemu dostaliśmy piwo przemyślane i dobrze zaprojektowane. Trochę niepokoi mnie skojarzenie z cukierkami miodowymi, bo to mogłoby sugerować lekkie utlenienie, ale i tak jest bardzo dobrze. Polecam szczególnie tym, którzy na imprezach robią za kierowców :).

Cena: piwo otrzymane w prezencie od Browaru Fortuna