Zaraz Wracam Marakuja

Rok 2019 był przełomowy dla kraftowych piw bezalkoholowych. Na rynku pojawiło się ich naprawdę sporo, czym browary pokazały, że nie brakuje im kreatywności. Okazało się, że piwa bezalkoholowe wcale nie muszą być nudne i bezsmakowe. Mam nadzieję, że potwierdzi to dzisiejsza recenzja, której bohaterem będzie Zaraz Wracam Marakuja z Browaru NOOK.

Jeszcze do niedawna wydawało się, że produkcja piw bezalkoholowych jest poza możliwościami polskim browarów kontraktowych. Mówiło się, że przy niewielkiej ich produkcja jest zbyt droga, a tym samym nieopłacalna. Okazało się jednak, że wcale być tak nie musi. Wymaganą przez prawo w przypadku piw bezalkoholowych zawartość alkoholu poniżej 0,5% objętościowo da się bowiem osiągnąć poprzez uwarzenie brzeczki o bardzo niskim ekstrakcie (zwykle 6-8° Plato) i odpowiednie przeprowadzenie fermentacji – tak, aby w efekcie piwo bardzo płytko odfermentowało. Nie jest to metoda doskonała, ponieważ łatwo o zbyt wodniste, puste w odczuciu piwo. Dlatego też sięga się po różnego rodzaju dodatki, które często mają za zadanie tę pustkę czymś wypełnić. Świetnie do tego nadaje się choćby herbata, co pokazało choćby Miłosław Bezalkoholowe IPA z Browaru Fortuna. Bardzo dobrze sprawdzają się też dodatki owocowe – pulpy, soki, czy też całe owoce.

Zaraz Wracam Marakuja to bezalkoholowe american pale ale, do którego dodano sok z mojego ulubionego owocu tropikalnego, czyli z marakui. Dodatek ten sprawia, że mam spore oczekiwania do co tego piwa, które potęgowane są dodatkowo faktem, że piwo Zaraz Wracam Marakuja otrzymał złoty medal w kategorii piw bezalkoholowych na ubiegłorocznym Konkursie Piw Rzemieślniczych. Niestety może to też oznaczać, że mogę się mocno rozczarować. Oby tak nie było ;).

Warto zatrzymać się na chwilę przy etykiecie recenzowanego dziś piwa. Jakkolwiek fioletowo-granatowa kolorystyka średnio pasuje do marakui, to jednak etykieta mi się z kilku podoba. Po pierwsze, oprócz składu i typowych dla piw parametrów Browar NOOK postanowił podać też wartość energetyczną, jak również zawartość tłuszczu, węglowodanów, cukrów, białka oraz soli. Szanuję :).

Podobnie interesującym pomysłem zdaje się być umieszczanie na etykiecie informacji o porzuconych psach, które poszukują nowego domu. Jest to inicjatywa wymyślona przez Browar NOOK wspólnie z Fundacją pod Psim Azylem, na którą zresztą przekazywana jest część zysku ze sprzedaży oznaczonych w ten sposób piw.

Aha, musicie mi wybaczyć, ale jakimś cudem nie zrobiłem fotek podczas degustacji Zaraz Wracam Marakui,. Kompletnie nie mam pojęcia, jak to się stało :/.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa Zaraz Wracam Marakuja:

woda, słód jęczmienny, słód pszeniczny, sok z marakui, chmiele, drożdże.

Parametry piwa Zaraz Wracam Marakuja:

Styl: bezalkoholowe american pale ale
Ekstrakt:
 8° Plato
Alk. obj.:
 <0,5%
IBU:
 2/10 w skali własnej browaru

Data przy­dat­no­ści: 09.10.2020

Kolor: Pomarańczowe, mętne. Przypomina sok pomarańczowy.
Piana: Niska, drobna. Szybko opada.
Zapach: Owocowy, soczkowy.
Smak: Soczkowy, smakuje jak sok – tropikalny, multiwitamina z dużym udziałem soku grejpfrutowego. Treściwe, gładkie. W tle trochę nut zbożowych. Finisz goryczkowy, lekko piekący, goryczka wyraźna – kojarząca się z grejpfrutem.
Wysycenie: Niskie, w kierunku umiarkowanego.

Jest nieźle – jak zwykle marakuja zrobiła robotę. Zaraz Wracam Marakuja to piwo intensywnie soczyste. Wydawałoby się, że w aromacie nie ma zbyt wiele chmielowości, ale ta jednak staje się wyraźna w smaku, a dokładnie to na jego finiszu – wnosząc goryczkę i jakieś dziwne lekkie pieczenie w gardło. Chociaż brakuje tu nieco rześkości (zbyt niskie wysycenie!), piwo to z powodzeniem mogłoby zastąpić słodkie napoje gazowane – choćby podczas imprez, z których później trzeba wrócić samochodem ;).

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy barterowej z Browarem NOOK