Nevermind vol. 9

Maryensztadtowa seria Nevermind liczy już 9 piw. Ja do tej pory spróbowałem tylko jednego z nich. No, ewidentnie nie idzie mi regularne śledzenie oferty poszczególnych browarów. Sprawę nieco ułatwiają mi tzw. dary losu, które czasem otrzymuję w ramach czegoś, co określam jako współpracę barterową. Tą właśnie drogą trafiło do mnie Nevermind vol. 9, czyli podwójnie chmielone na zimno imperial hazy IPA z Browaru Maryensztadt.

Gdy otrzymałem w paczce to piwo, pomyślałem sobie “Eee, czyżby kolejna nudna “hejzi ipka?”. Ze składu Nevermind vol. 9 wynika jednak, że nie musi być wcale tak nudno. A to za sprawą użycia przez Maryensztadt rzadko spotykanego w polskich piwach chmielu Lotus. Nie kojarzę, czy miałem do tej pory miałem z nim do czynienia. Szukajka dostępna na portalu podpowiada mi, że faktycznie to mój pierwszy kontakt z tą odmianą. A może być naprawdę interesująco. Jak czytamy w umieszczonej na etykiecie recenzowanego dziś IPA “morskiej opowieści”:

– Dziewiąta odsłona serii Nevermind vol. 9 to treściwa i mętna wersja IPA, podwójnie chmielona amerykańskimi odmianami Lotus i Citra. W aromacie dominują owoce cytrusowe i tropikalne, podkręcone nutą wanilii i kandyzowanych winogron, pochodzących od chmielu Lotus. Soczyste z umiarkowaną goryczką – pisze Maryensztadt.

Opis ten jest zachęcający z dwóch względów. Po pierwsze ze względu na zapowiadane chmielowe nuty wanilii i winogrona (uwielbiam tego rodzaju aromaty wnoszone choćby przez Galaxy, czy Nelson Sauvin). Po drugie – soczyste z umiarkowaną goryczką hazy IPA jest zawsze na propsie, bo jak wiemy – zwykle IBU w tych piwach brakuje (mówię to z punktu widzenia hopheada). Soczystość, czyli efekt zbliżony do charakteru soku owocowego, jest też osiągany dzięki odpowiednio dobranemu zasypowi, w którym znalazły się słody jęczmienne, owsiane, pszeniczne i – dodające charakterystycznej gładkości – płatki owsiane oraz płatki pszeniczne.

Nevermind vol. 9 zostało rozlane do puszek o pojemności 440 ml. Oprócz Maryensztadtu z tej wielkości opakowań korzysta w Polsce jeszcze bodaj Browar Stu Mostów.

Skład piwa Nevermind vol. 9:

woda, słody jęczmienne, owsiane, pszeniczne, płatki owsiane, płatki pszeniczne, chmiele: Lotus, Citra; drożdże.

Piwo pasteryzowane, niefiltrowane.

Parametry piwa Nevermind vol. 9:

Styl: DDH hazy imperial IPA
Ekstrakt:
 20° Plato
Alk. obj.:
 8,5%
IBU:
 b/d
Hop rate: b/d

Data przydatności do spożycia: 18.04.2021

Wygląd: Ciemnożółte, wpadające w jasnopomarańczowe. Zamglone, chociaż bez zabełtania zawartości puszki początkowo zaczęło nalewać się praktycznie idealnie klarowne piwo.
Piana: Niezbyt obfita, ale drobna i gęsta. Śnieżnobiała. Dość trwała, zostawia bardzo ładny lejsing.
Aromat: Słodki, chmielowy, tropikalny. Pojawiają się też inne słodkie owoce, jakby brzoskwinie.
Smak: Już w pierwszym łyku czuć moc tego piwa – głównie za sprawą wysokiej, rozbudowanej, nieco ciasteczkowej bazy słodowej, która jest przykryta intensywnymi nutami chmielowymi – głównie owocowymi: pomarańcza, mandarynka, brzoskwinia. Zapowiadanej wanilii nie odnotowałem, podobnie – kandyzowanego winogrona. Finisz lekko piekący, od alkoholu i chmielu, jest też naprawdę wysoka goryczka.
Wysycenie: Umiarkowane.

Nevermind vol. 9

Nevermind vol. 9 to bardzo dobre piwo. Faktycznie jest mocno nachmielone, chociaż zapowiadanych na etykiecie nut charakterystycznych dla chmielu Lotus nie wyczułem. Jest za to zaskakująco wysoka goryczka, co jest rzadko spotykane w hazy double IPA. Czy do czegoś można się przyczepić? Tak, choć jest to jedynie mały szczegół, tzn. przez całą degustację miałem wrażenie lekko piekącego finiszu, co mogło być spowodowane obfitym nachmieleniem na zimno, ale też obecnością nut alkoholowych (co przy 8% zawartości objętościowo nie jest czymś mega dziwnym).

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy barterowej z Browarem Maryensztadt