Mam Co Robić

Browar Zakładowy początkowo wiernie trzymał się nazw piw nawiązujących do pracy w dużych zakładach, które wywodziły się głównie z czasów słusznie minionych. Aktualnie koncepcja chyba na dobre się zmieniła, do czego mógł się nieco przyczynić koronawirusowy lockdown, ponieważ część nazw wyraźnie nawiązywała do epidemii – wymienię tu choćby Wycieczkę na Balkon czy Na Początek. Muszę przyznać, że choć są one proste, to jednak chwytliwe i często z jajem. A takie lubię :). Dziś na warsztat wezmę piwo, które zadebiutowało na początku czerwca, a będzie nim hazy double IPA Mam Co Robić.

Wiem, zaraz pewnie się skrzywicie i powiecie – “Łeee, znowu te hazy ipy”. Z tym, że u mnie – w przeciwieństwie do wielu innych blogów – wcale piw w tym stylu tak dużo nie było. Staram się dość mocno urozmaicać piwa prezentowane w dziale Recenzje portalu. Kolejkę piwa do degustacji ustawiam tak, aby nie powtarzały się zbyt często ani style, ani browary. I w sumie póki co mi się to udaje. Browarom, które przysyłają mi piwa do recenzji, pewnie nie do końca się to podoba. No, ale co zrobić ;). Da się w sumie to obejść – jeśli ktoś chce się dowiedzieć, zapraszam do podstrony Współpraca.

O browarze:
rowar Zakładowy powstał na przełomie 2015 i 2016 roku i działa w około 10-tysięcznym mieście leżącym 40 km od Lublina – w Poniatowej. Na potrzeby związane z procesem warzenia piwa zaadoptowany został tam budynek należący niegdyś do kompleksu zakładów Predom – EDA. Sprzęt warzelniczy został odkupiony od rozbudowującego się wówczas Browaru Pracownia Piwa. Piwowarem Browaru Zakładowego jest Michał Pater.

Mam Co Robić to piwo, które mnie zainteresowało przede wszystkim kompozycją użytych chmieli. W zasadzie każdy z nich jest dla mnie interesujący. Warto zaznaczyć, że Rakau nie jest odmianą amerykańską, a nowozelandzką. Wnosi on tropikalne aromaty owocowe z marakują i brzoskwinią, ale także sosnę.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa Mam Co Robić:

woda, słód jęczmienny, płatki ryżowe, chmiel (Mosaic, Equanot, Rakau), drożdże WLP067 Coastal Haze Ale Blend.

Piwo niepasteryzowane

Parametry piwa Mam Co Robić:

Styl: hazy double IPA
Ekstrakt:
 18° Plato
Alk. obj.:
 7,7%
IBU:
 około 99

Data przydatności: 15.12.2020

Kolor: Świetliście złociste, żółto-pomarańczowe.
Piana: Bardzo ładna. Kremowa, drobna i gęsta – trwała. Umiarkowanie obfita – przy otwieraniu kapsla dość mocno syknęło i już myślałem, że piwo będzie przegazowane. Ale jednak tak nie jest.
Zapach: Mosaic i Equanot (niegdyś Equinox) to zdecydowanie dobre połączenie. Mam Co Robić intensywnie pachnie białymi, słodkimi owocami (melon, winogrono), może trochę naftą. Aromat jest bardzo przyjemny.
Smak: Bardzo dobre! Dość słodkie, ale i soczyste. Do białych owoców, melona, winogrona dochodzą wyraźna marakuja i cytrusy. Te kojarzą mi się z pomarańczą, limonką, słodkim grejpfrutem. Słodowość przejawia się głównie w całkiem sporej słodyczy. Nut alkoholowych brak. Goryczka umiarkowana. Mam Co Robić to piwo sesyjne pomimo blisko 8% alkoholu.
Wysycenie: Umiarkowane.

Mam Co Robić
Mam Co Robić

Na pewno nie czuć tych 99 IBU – mogłoby być nawet trochę więcej tej goryczki. Nie znaczy to jednak, że Mam Co robić jest piwem niedochmielonym. Co to to nie. Aromat i smak jest bardzo przyjemnie chmielowym, i to pomimo tego, że piwo ma już około dwóch miesięcy. Ba, chmiele naprawdę dużo tu oferuję. Ponadto trunek ten jest bardzo sesyjny, choć trochę procentów ma i pewnie potrafi być zdradliwym. Smakowało mi :).

Cena: 12,95 zł za 0,5 litra w sklepie specjalistycznym Chmiel – Świat Piwa w Szczecinie