Barrels Time #1

Pitne miody to obecnie – obok piwa – moje ulubione trunki. Coraz częściej po nie sięgam poszukując nowych smaków. Polskie miodosytnie rzemieślnicze poczynają sobie coraz śmielej, a i dobre miody są coraz łatwiej dostępne. Nic więc dziwnego, że światy miodosytnictwa i piwowarstwa kraftowego coraz częściej się przenikają. Zaczęło się to mniej więcej w maju 2018 r., gdy Browar Łąkomin wypuścił pierwsze w Polsce piwo leżakowane w beczce po miodzie pitnym. Łąkomiński browar znalazł potem swoich naśladowców, a wśród nich znalazł się Browar Hopito. Uwarzył on piwo Barrels Time #1, które zanim trafiło do sprzedaży leżakowało w beczce po trójniaku.

Barrels Time to rozpoczęta jakoś na początku roku przez Browar Hopito seria imperialnych stoutów leżakowanych w beczkach po innych alkoholach. Jak dotąd w sprzedaży pojawiły się trzy beczkowe risy, z czego każdy dodatkowo został wzbogacony o jakieś dodatki, takie jak syrop klonowy, czy pulpę bananową. Barrels Time #1 wygląda pod tym kątem najbardziej ubogo, ponieważ tym niestandardowym składnikiem jest tu po prostu laktoza. Jej użycie nieco mnie dziwi biorąc pod uwagę fakt, że beczki po miodach pitnych wnoszą często do piwa sporo słodyczy, która “ugładza” goryczkę i paloność risa. W ciemno powiedziałbym, że jest to surowiec nie do końca tu potrzebny. No, ale może okaże się, że się mylę ;).

Reklama

Niestety, w odróżnieniu od wspomnianego wyżej Srogiego Niedźwiedzia, w tym wypadku nie do końca wiemy, po jakim dokładnie miodzie były beczki, do których trafiło Barrels Time #1. Browar Hopito podaje jedynie, że był to trójniak, który zwyciężył w konkursie Mead Madness Cup 2020. Z kolei podany na etykiecie (naprawdę ładnej – widzimy na niej motyw zarówno – pijącej piwo z kufla – pszczoły oraz drewnanej beczki) skład ujawnia nam bazę słodową zaprojektowaną na bogato – mamy w niej słód jęczmienny, słód żytni, ale też i płatki owsiane. Zapowiada się ciekawy trunek :).

O Browarze:

Browar Hopito to browar kontraktowy, którego właścicielem jest Andrzej Pawluczuk z Ostrołęki. Na rynku zadebiutował w połowie 2018 roku.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa Barrels Time #1:

woda, słód jęczmienny, słód żytni, słód czekoladowy, płatki owsiane, laktoza, chmiel, drożdże.

Piwo pasteryzowane, niefiltrowane

Parametry piwa Barrels Time #1:

Styl: imperial stout mead BA
Ekstrakt:
 26° Plato
Alk. obj.:
 10,5%
IBU:
 b/d
Hop rate: b/d

Data przydatności do spożycia: 01.02.2027

Kolor: Czarne, niczym zużyty olej silnikowy. Nieprzejrzyste.
Piana: Niska, brązowa, drobna. Syczy, szybko opada do zera.
Aromat: Nalewka kawowo-wiśniowa. Wyraźnie czuć utlenienie – nuty suszonych owoców. Mam wrażenie, że jest też nutka farby emulsyjnej (aldehyd octowy).
Smak: Intensywnie owocowy – głównie wiśnia macerowana w alkoholu. Jest lekko podwyższona kwasowość, ale to chyba od słodów palonych. Baza jest słodkawa, treściwa i jednocześnie zostawia odczucie “chropowatości” na języku. Ciężko stwierdzić, co do tego piwa wniosła beczka po miodzie pitnym. Być może dodaje nieco wanilii, nut owocowych. Miodowej słodyczy nie wyczułem. Beczka nie sprawiła również, że trunek wydaje się cieńszym niż jest w rzeczywistości.
Wysycenie: Umiarkowane.

Barrels Time #1

Oj, Barrels Time #1 mocno się utleniło. Nuty owocowe (głównie wiśnia) zdominowały smak tego trunku. Jest to w sumie przyjemne, chociaż odnotowałem też nieco podwyższoną kwasowość. Zakładam, że jest to zasługa użycia słodów palonych. Na szczęście nie przeszkadzało to jakoś szczególnie. Laktozowa słodycz jest na szczęście stonowana, również miód za wiele jej nie wniósł. I to jest dla mnie trochę rozczarowaniem, bo spodziewałem się intensywniejszej beczkowości. Mimo, że degustacja zakończyła się lekkim zawodem, to jednak trunek mi smakował.

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy barterowej ze sklepem specjalistycznym Chmiel – Świat Piwa ze Szczecina

Reklama