oktavio-browar-jana2Po bardzo smacznym quadruplu, którym było recenzowane przeze jakiś czas temu piwo Buba Fest, czas sięgnąć po kolejne polskie piwo w tym stylu – szczególnie że zbliża się powoli jego termin przydatności do spożycia. Bohaterem dzisiejszej degustacji będzie Oktavio z Browaru Jana. Browar Jana mieści się w Zawierciu, gdzie działa również bardzo dobrze Wam zapewne znany Browar na Jurze.

Browar Jana to zakład rzemieślniczy, który od samego początku, co sugeruje choćby jego, dawno nieaktualizowana, strona internetowa, był w swoim zamyśle przystosowany do wynajmowania mocy produkcyjnym inicjatywom kontraktowym. Z powodzeniem warzy on też samodzielnie i do tej pory wypuścił na rynek kilkanaście piw (portal Polski Kraft ma ich w swojej bazie 17), wśród których znalazły się zarówno style klasyczne, jak np. weizen, koźlak, czy też grodzisz, ale także piwa nowofalowe, jak np. white IPA, rye IPA, czy też american witbier. Wśród nich są też dwa piwa mocne – stout imperialny o nazwie Zajcew oraz quadrupel Oktavio, którym właśnie dzisiaj się zajmę.

O quadruplu (inne nazwy to piwo poczwórne oraz belgian strong ale) pisałem przy okazji wspomnianej już wyżej Buby Fest z Browaru Szałpiw. Przypomnę tylko, że jest to najmocniejsze z tradycyjnych, belgijskich piw klasztornych – oryginalnie tego typu piwa mogły mieć nawet powyżej 30° Plato. Dzięki wysładzaniu, czyli płukaniu zacieru, z którego została już wcześniej odfiltrowana brzeczka quadrupla, możliwe było warzenie słabszych piw – potrójnego (czyli tripla), podwójnego (czyli dubbla) oraz piwa pojedynczego dla najuboższych.

Oktavio to quadrupel wagi średniej, bowiem ekstrakt został określony na poziomie 20,5%, co odfermentowało do niecałych 10% alkoholu, co jest dość sporą wartością. Sugeruje nam to, że piwo powinno okazać się dość wytrawne, niezbyt tęgie. Obawiam się trochę nut alkoholowych, dlatego nie śpieszyłem się z degustacją. Browar Jana nie zdecydował się na żadne niestandardowe dodatki, do nachmielenia zaś wykorzystano 2 brytyjskie odmiany Admiral i Goldings. Zakładam, że brak przecinka pomiędzy nimi na etykiecie jest literówką – nawet Google nie znalazło chmielu Admiral Goldings ;).

Styl: quadrupel
Ekstrakt: 20,5%
Alk. obj.: 9,5%
IBU: 40

Data przy­dat­no­ści do spo­ży­cia: 05.08.2016

Kolor: Rubinowe, przejrzyste.
Piana: Piana niska, sycząca, bardzo szybko redukuje się szczątkowych pozostałości. Zostawia śladowy lejsing.
Zapach: Karmelowy, dość mocno alkoholowy, wpadający w lekki rozpuszczalnik.
Smak: Mocno karmelowe, wyraźnie, niezbyt przyjemne alkoholowe. Piwo jest słodkie, ale jednocześnie wydaje się wodniste, jak na tę moc. W miarę picia alkoholowość trochę zanika, być może gardło się do niej przyzwyczaja. Po ogrzaniu wychodzi guma balonowa oraz winne owoce. Goryczka niska, finisz lekko ostry od alkoholu.
Wysycenie: Wysycenie dość wysokie.

oktavio-browar-jana3

Oktavio to jedno z tych piw, które mimo wysokiego odfermentowania, które powinno dać dużą wytrawność, wciąż pozostaje słodkie. Tak jak się obawiałem, alkohol jest w nim wyraźny i daje efekt ostrego, trochę chropowiatego finiszu. Być może quadruplowi z Zawiercia przydałoby się jeszcze trochę leżakowania – póki co tego nie sprawdzę, ponieważ miałem tylko jedną butelkę, ale może dać to niezłe efekty. Podsumowując, piwo jak najbardziej do wypicia, nie pozostawiające jednak wątpliwości, że mamy do czynienia z mocarzem (nie mylić z dopalaczem o tej nazwie 😉 ).

Ocena: 3,6/5
Cena: 9,20 zł za 0,33 l w inter­ne­to­wym skle­pie spe­cja­li­stycz­nym

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena:
72 %
Poprzedni artykuł#106: Fabbrica Di Padavena – Birra Dolomiti Doppio Malto
Następny artykułWieści mijającego tygodnia #23
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.