Vermont IPAPośród piw, które otrzymałem pod koniec marca od Browaru Bytów, można wyróżnić trzy serie: klasyczną, nowofalową oraz kooperacyjną, opartą na współpracy z Browarem Rockmill. Ostatnio na warsztat brałem Pilsa, czyli piwo jak najbardziej zaliczające się do klasyki. Dziś czas na ostatnie mocno chmielone piwo z nowofalowej linii – jak na razie na blogu pojawiły się dwa: Milkshake PA oraz West Coast IPA. Dziś wezmę się za jeden z popularniejszych obecnie rodzajów IPA, czyli Vermont IPA.

Vermont IPA, zwane też inaczej new england IPA, to styl, który podobnie jak milkshake IPA potrafi budzić skrajne emocje. Z uwagi na bardzo owocowy aromat, dość wysoką słodycz i niską goryczkę tego rodzaju piwa zdobywają sporą popularność, którym mocno goryczkowe piwa nie smakują. Z drugiej strony miłośnicy gorzkich piw, jakimi z reguły są IPA, mają powody do narzekań. Na szczęście dla nich coraz więcej browarów sięga o alternatywą o większej zawartości substancji goryczkowych – hazy IPA. Faktem jest jednak to, że rynek new englandy przyjął bardzo ciepło i obecnie tego rodzaju piwo jest coraz częściej uważane za “must have” w portfolio piwnych producentów.

Nie ominęło to kaszubskiego Browaru Bytów. Pomarańczowo-srebrna metalizowana etykieta tego piwa mnie osobiście się nie podoba (zresztą tak jak większość z Bytowa 😉 ), jednak muszę przyznać, że rzuca się ona w oczy i wyróżnia na półce. Niestety mam trochę zastrzeżeń do czytelności srebrnych napisów na pomarańczowym tle, które pod nie każdym kątem dają się bez trudu odczytać. Szkoda też, że nie zdecydowano się na podanie szczegółowego składu, choć akurat to rozumiem. Bywa to sporym problemem w momencie zmieniającej się receptury.

Styl: vermont IPA
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 5,9%
IBU:
 b/d

Data przydatności do spożycia: 15.03.2019 r.

Kolor: Złote, zamglone.
Piana: Niezbyt obfita, ale drobna i gęsta. Redukuje się do cieniutkiej, nieco poszarpanej warstewki. Zostawia śladowy lejsing.
Zapach: Mało intensywny, ale słodki, owocowy – sporo nut owoców tropikalnych. Jest też trochę słodu.
Smak: Jest słodko, jest mango, marakuja, słodkie cytrusy. Jednak owoców od amerykańskiego chmielu mogłoby być ciut więcej. Jest też dość rozbudowana słodowość, dodająca jeszcze piwu słodyczy.
Wysycenie: Dość wysokie, lekko szczypie w gardło.

Vermont IPA

Smaczne piwo. Jak dla mnie jest to najlepsze z tych trzech mocno chmielonych piw z Browaru Bytów. Po niezbyt udanym West Coast IPA obawiałem się, że również Vermont IPA okaże się być zepsutym przez pasteryzację. Na szczęście w tym wypadku było wszystko w porządku i to pomimo tego, że od uwarzenia upłynęło już trochę czasu. Chociaż jak na ten styl mogłoby być bardziej zmętnione i słabiej nasycone. Jak już jesteśmy przy kwestii czasu, to dziwi mnie trochę bardzo długa (zakładam, że roczna) data przydatności do spożycia. Chyba nie chciałbym już pić tego piwa w styczniu przyszłego roku ;).

Cena: otrzymane w ramach współpracy z Browarem Bytów