O recenzję Pilsa z Browaru Namysłów pytało mnie już kilka osób. Piwo to ostatnio piłem jeszcze zanim założyłem bloga, na samym początku poszukiwań piwa innego niż typowa koncernówka. A że wiosną tego roku namysłowski browar został kupiony przez Grupę Żywiec, to już wkrótce mogą się zmienić receptury warzonych tam piw. Czas najwyższy więc sprawdzić, czy Pils z Namysłowa jest aktualnie wart uwagi.

Nazwanie przez spory polski browar swojego piwa pilsem jest decyzją odważną. Styl ten bowiem ma dość wąskie widełki parametrów i cech, w których żadne znane mi piwo spod polskich marek koncernowych się nie mieści. Brakuje w nich bowiem goryczki, a ta przecież jest jedną z podstawowych cech pilsnera. Przeciętny konsument piwa w Polsce woli jednak piwa niskogoryczkowe, do czego najwięksi producenci skrzętnie się dostosowują. Czy Browarowi Namysłów udało się z tego wyłamać?

Przyjrzyjmy się opakowaniu. Tym, co rzuca się w oczy, jest zielona butelka. To niedobra wiadomość, ponieważ takie szkło przepuszcza bardzo dużo promieni UV, które psują piwo – pod wpływem światła rozpadają się związki zawarte w chmielu (pod warunkiem, że nie jest on zizomeryzowany), przez co powstaje nieprzyjemny zapach przypominający skręta z marihuany, bądź wydzielinę skunksa. Poza tym ani na etykiecie nie ma wzmianki o goryczce, za to Namysłów chwali się fermentacją w otwartych kadziach – jakby to było ważne w przypadku pilsa. Kolejną negatywną informacją, jaką można wyczytać z kontry jest obecność w składzie niesłodowanego jęczmienia browarnego – jest to po prostu tańszy zamiennik słodu, pozwalający na obcięcie kosztów produkcji. Dodatkowo pewnie użyte zostały enzymy, dzięki czemu uzyskano bardzo głębokie odfermentowanie – z 6% alkoholu z 12° Plato ekstraktu.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Styl: pils
Ekstrakt:
 12° Plato  
Alk. obj.:
 6%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 21.12.2019 r.

Kolor: Złote, klarowne.
Piana: Obfita, drobna i całkiem trwała. Zostawia ładny lejsing.
Zapach: O dziwo nie ma skunksa. Chmielu też nie. Jest jedynie szczypta słodowości.
Smak: Na pewno nie jest to pils. Piwo jest cukrowo słodkie i… alkoholowe. Nie mam pojęcia skąd – w końcu piwo ma jedynie 6% alkoholu. No, ale fakt – Namysłów Pils to trunek bardzo głęboko – wręcz do zera – odfermentowany. Zastanawia mnie jedynie obecność tej dość wysokiej przecież słodyczy. Przy ogrzewaniu Brak goryczki na finiszu sprawia, że piwo jest mulące.
Wysycenie: Wysokie.

Nie, to nie jest dobre piwo. Ba, powiedziałbym wręcz, że kiepskie. Obok pilsnera Pils z Namysłowa nawet nie stał. Dawno też nie miałem do czynienia z tak alkoholowym w smaku, ale niezbyt mocnym pod względem woltażu i ekstraktu piwem. Do tego w smaku była bardzo nielubiana przeze mnie nieprzyjemna cukrowa słodycz. Gdyby nie pragnienie związane z upałem, to tego piwa bym nie dopił. Oby GŻ zrobił porządek z tym piwem. No, ale może nie jest tym, co się zna.

Ocena końcowa odnosi się w zasadzie wyłącznie do ładnego wyglądu. Smak i aromat oceniam wg wytycznych dla pilsa.

Cena: piwo otrzymane w prezencie

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena:
30 %
Poprzedni artykułAUTO PINTA wyruszy w Polskę
Następny artykułDDH NE IPA z Kuźni Piwowarów
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.