Komes Imperial IPA

Seria piw Komes z Browaru Fortuna liczy już 10 piw, na stałe wpisując się do portfolio miłosławskiego producenta. Składa się ona z samych mocarzy typu porter bałtycki, imperial stout, czy też tripel i quadrupel. W ubiegłym roku do tego grona dołączyło kolejne piwo – tym razem mocniej chmielone. Jest nim Komes Imperial IPA.

Właśnie uzmysłowiłem sobie, że w regularnej ofercie Browaru Fortuna nie ma żadnej standardowej “ipy”. W ramach serii Miłosław Warzy Śmiało pojawiły się swego czasu Saison IPA i Żytnie Session IPA, w ramach linii Komes – Belgian IPA. Stale dostępne jest Miłosław Bezalkoholowe IPA. I… to by było na tyle. Nie ma ani żadnego west coasta, ani modnego ostatnio new englanda. Dlatego też bardzo mnie ucieszyło, że w końcu coś się w tym temacie ruszyło, a wszystko za sprawą ww. Komesa Imperial IPA. Wiele wskazuje na to, że piwo to może niejako wypełnić tę lukę.

Jak na imperialny wariant “ipy” komesowe double india pale ale nie jest jakoś wyjątkowo mocne. Powiedziałbym nawet, że jest dość płytko odfermentowane. 7% alkoholu z powodzeniem można wyciągnąć z 16-tki, tu mamy do czynienia z ekstraktem na poziomie 18° Plato. Trochę mnie to zdziwiło, ponieważ w składzie znalazł się cukier, który przed fermentacją dodawany jest zazwyczaj po to, aby zwiększyć odfermentowanie, a tym samym wytrawność w smaku. Jednocześnie w recepturze znalazły się płatki owsiane – stosowane, aby podnieść pełnię trunku, dodać charakterystycznej gładkości.

Kolejnym dla mnie zdziwieniem była dość nietypowa kompozycja użytych w tym piwie chmieli. Wybrano bowiem dającą intensywny aromat owoców tropikalnych Azaccę, polską nowofalową aromatyczną odmianę Oktawia oraz Cascade’a. Widać, że Browar Fortuna wyraźnie postawił na aromat chmielowy. Coś mi podpowiada, że w tym wypadku powinienem spodziewać się czegoś w rodzaju new england double IPA.

Do etykiety nie mam zastrzeżeń – jest utrzymana w komesowym stylu. Jest ładna i – pomimo sporej ilości tekstu na kontrze – całkiem czytelna. Tylko po kiego grzyba dano aż tak długą datę minimalnej trwałości? Stawiam, że aż półtora roku, co w przypadku mocno chmielonego piwa chyba nie jest najlepszą decyzją. Nie chciałbym trafić na tę butelkę na początku marca przyszłego roku ;).

Skład piwa Komes Imperial IPA:

woda, słód jęczmienne pilzneński, płatki owsiane, cukier, chmiel Azacca, Oktawia, Cascade, drożdże Safale S-33.

Parametry piwa Komes Imperial IPA:

Styl: imperial IPA
Ekstrakt:
 18° Plato
Alk. obj.:
 7%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 10.03.2021

Kolor: Głęboko złote, wyraźnie opalizujące.
Piana: Około centymetrowej grubości. Tworzy się dość niemrawo mimo energicznego nalewania.
Zapach: Chmielowy, dość słodki, kwiatowo-owocowy.
Smak: Już w pierwszym łyku czuć sporo słodyczy. Jest to głównie zasługa kompozycji chmielu, które wnoszą posmaki kojarzące się jakby z ananasem, może z dojrzałym jabłkiem, cytrusami. Gdzieś w tle pojawia się nieco białych owoców, nafty. Goryczka zaznaczona na finiszu, ale niezbyt intensywna. Mogłaby lepiej równoważyć słodycz. Niemniej piwo szybko znika ze szklanki. Alkohol nieźle ukryty.
Wysycenie: Niskie w kierunku umiarkowanego.

Komes Imperial IPA

Zdecydowanie Komes Imperial IPA jest po tej słodszej, mniej goryczkowej stronie mocy. Myślę, że spokojnie uznać, że Browar Fortuna celował tym piwem w styl new england double IPA. I chyba się udało, bo wyszedł trunek intensywnie owocowy, słodki i mało goryczkowy. Wielu osobom na pewno przypadnie to do gustu. Mnie zabrakło nieco goryczki, ale i tak jest naprawdę dobrze :). A w swoim segmencie cenowym wypada wręcz bardzo dobrze.

Cena: 6,40 zł za 0,5 litra w sklepie specjalistycznym Chmiel – Świat Piwa ze Szczecina