Funk Around: Funkoteka^2

Rok 2020 był rokiem powrotu do west coastów. Oczywiście nadal mieliśmy zalew różnego rodzaju “hejzi ipek”, ale oldschoolowe west coasty zaczęły pojawiać się wyraźnie częściej niż w 2019 r. Na piwnych grupach na Facebooku coraz pojawia się marudzenie na zbyt słodkie i zbyt mało goryczkowe piwa, które trafiają na rynek. Zresztą na ten właśnie temat bardzo ciekawy tekst napisał Przemek Iwanek na portalu Kraftmagia. Renesans west coast IPA jest właśnie odpowiedzią na te wołania. Dziś wpiszę się niejako w ten trend i sprawdzę, czy na obecnym etapie piwnej rewolucji warto sięgnąć po “ipę” rodem z Zachodniego Wybrzeża USA. Padło więc na oczekujące na swoją kolej Funk Around: Funkoteka2, które zostało uwarzone w ramach drugiej odsłony kooperacji browarów Funky Fluid oraz Piwoteka.

West coast IPA to obok east coasta najbardziej klasyczny wariant “ipy”. W swoim założeniu jest ono wytrawne, intensywnie nachmielone oraz z wyraźną, intensywną goryczką. Takie też ma być dzisiejsze piwo – na jego etykiecie (bardzo ładnej i czytelnej) czytamy bowiem:

– Drugie podejście do West Coast IPA w kooperacji z Browarem Piwoteka. Potężnie nachmielone, wytrawne, z wysoką goryczką. Krótko mówiąc – prawilne, oldschoolowe IPA – napisano w “morskiej opowieści”.

Parametry Funk Around: Funkoteka2 pokazują, że może być w tym sporo prawdy. Z ekstraktu 15,5° Plato wyciągnięto całkiem sporo alkoholu – 7,2%, co zapowiada faktycznie wytrawne piwo. Zostało ono nachmielone sześcioma klasycznymi amerykańskimi odmianami chmielu: Citrą, Amarillo, Centennialem, Cascade’m, Simcoe oraz Columbusem. W zasypie znalazł się wyłącznie słód jęczmienny, bez dodatku żadnych płatków – owsianych, pszennych, czy to jęczmiennych.

Ale nie tylko styl był powodem, dlaczego dzisiaj sięgnąłem akurat po to piwo. Otóż w łódzkiej Piwotece, która to jest współtwórcą Funk Around: Funkoteka2, dzieje się ostatnio sporo. Najpierw do spółki dołączył nowy wspólnik, potem ogłoszono, że otwarty zostanie drugi sklep stacjonarny, a lokal Piwoteka Narodowa zmieni swoją lokalizację. A to ponoć jeszcze nie koniec.

Funk Around to kooperacyjna seria piw Browaru Funky Fluid. W jej ramach na rynek trafiły efekty współpracy m.in. z Browarem PINTA, Dziki Wschód, czy właśnie z Browarem Piwoteka.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa Funk Around: Funkoteka2:

woda, słód jęczmienny, chmiel: Citra, Amarillo, Centennial, Cascade, Simcoe, Columbus; drożdże.

Piwo pasteryzowane, niefiltrowane.

Parametry piwa Funk Around: Funkoteka2:

Styl: west coast IPA
Ekstrakt:
 15,5° Plato
Alk. obj.:
 7,2%
IBU:
 4/5 w skali własnej browaru
Hop rate: 17 gramów na litr

Data przydatności do spożycia: 17.09.2021

Wygląd: Jasnozłociste, opalizujące.
Piana: Całkiem ładna, obfita. Dość trwała, opadając zostawia ładny lejsing.
Aromat: Chmielowy, cytrusowy. Świeży, intensywny – bardzo przyjemny.
Smak: No, nie ma wątpliwości, że jest to west coast. Jest to wytrawne, nastawione na chmiel piwo. Pochodzące z “oldschoolowego” zestawu amerykańskich chmieli cytrusy wyraźnie zdominowały ten trunek. Funk Around: Funkoteka2 jest rześkie i bardzo sesyjne. Na finiszu mamy tu intensywną, pozostającą przez chwilę na podniebieniu, przyjemną goryczkę. Takich “ipek” nam trzeba!
Wysycenie: Umiarkowane.

Funk Around: Funkoteka^2
Funk Around: Funkoteka^2

Bardzo dobre piwo. Funk Around: Funkoteka2 to rasowy west coast. Jest wytrawna “ipa”, fajnie nachmielona z intensywną goryczką na finiszu. Pomimo dość wysokiej zawartości alkoholu jest bardzo sesyjne i szybko znika ze szklanki. Efekt kooperacji Funky Fluid i Piwoteki jak najbardziej spełnił moje oczekiwania – jest to dobra odmiana od słodkich “hejzi ipek” i new englandów.

Cena: 11 zł za 0,5 litra w sklepie internetowym

PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd:
88 %
Aromat:
80 %
Smak:
85 %
Poprzedni artykułWieści Tygodnia #243
Następny artykułZnamy laureatów Gali Nagród PSPD
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.