Holy Moly

Jednym z najbardziej znanych piw Browaru Doctor Brew z czasów “przedlwóweckich” jest Molly IPA, które recenzowałem już dawno temu, tj. w sierpniu 2017 r. Do dziś pamiętam je jako piwo wytrawne, rześkie i intensywnie chmielone. Dlaczego o tym piszę? Otóż sięgając po dzisiejsze piwo – Holy Moly z Browaru Brewery Hills – miałem coś w rodzaju déjà vu i to z kilku względów. Ale o tym przeczytacie już w dalszej części tekstu.

Już sama nazwa kojarzy się mi ze wspomnianym piwem od “doktorów”, cech wspólnych jest jednak więcej. Po pierwsze w zasypie obu piw użyto płatki ryżowe, która rozjaśniają gotowy trunek, dodając mu lekkości i wytrawności. Po drugie pokrywa się większość odmian chmielu – w Holy Moly brakuje jedynie użytego w Molly IPA Centenniala. Bardzo zbliżone są też parametry oby piw. Wspólnym mianownikiem jest też osoba Marcina Olszewskiego – postaci niegdyś znanej z Doctora Brew, a obecnie z Brewery Hills właśnie. Resztę dopowiedzcie sobie sami ;).

Holy Moly – tak jak wszystkie obecne piwa od Brewery Hills – zostało rozlane do puszek. Jak zwykle opakowanie to mi się podoba i to pomimo, że browar ten używa zwykłych, nielakierowanych puszek. Naklejane są na nie za to bardzo ładne etykiety, na której umieszczane są artystyczne motywy projektowane przez malarkę Katarzynę Puchałę. Mamy tam też dość mocno odjechaną “morską opowieść” – nie wiem za bardzo, co autor miał na myśli pisząc o “gorzkich łzach piętnastolatki” :P.

Skład piwa Holy Moly:

woda, słód jęczmienny, płatki ryżowe, chmiele: Centennial, Ella, Mosaic, Topaz, drożdże.

Parametry piwa Holy Moly:

Styl: west coast IPA
Ekstrakt:
 16° Plato
Alk. obj.:
 6,6%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 13.02.2021

Kolor: Świetliście złociste, jasne, klarowne.
Piana: Średniowysoka. Drobnopęcherzykowa, umiarkowanie trwała. Biała.
Zapach: Słodkie owoce tropikalne, cytrusy, białe winogrono, nafta. Przyjemny.
Smak: Holy Moly jest piwem bardzo wytrawnym – balans jest zdecydowanie przesunięty w kierunku chmielu. Baza słodowa ma charakter zbożowy, jest lekka i zwiewna – jakby lagerowa. Na finiszu obecna jest intensywna goryczka, która zalega trochę na podniebieniu – jest trochę nieprzyjemna.
Wysycenie: Umiarkowane.

Pijąc Holy Moly miałem wrażenie, że piję american pilsa – jak na ejla profil tego piwa jest zaskakująco czysty, ale intensywnie chmielowy. Jest więc lekko, zwiewnie i orzeźwiająco – czyli tak, jak zapowiadało użycie płatków ryżowych. Poza tym trunek pięknie się prezentuje w kieliszku :). Przyczepić się mogę natomiast do niezbyt przyjemnej, zalegającej goryczki. To już kolejne piwo od Brewery Hills, które zostało trochę przechmielone na goryczkę :P.

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy barterowej z Browarem Brewery Hills