Les Cassis Fous (Szalone porzeczki)

Przy okazji wczorajszego live’a Lekko pod Wpływem prowadzonego przez dwóch blogerów – Łukasza Matusika z bloga Piwolucja.pl oraz Bartka Nowaka z bloga Małe Piwko wyszło, że recenzowane przeze mnie przed miesiącem piwo Le Grodzisz Sauvage (Dziki Grodzisz) z kooperacji PINTY i belgijskiego browaru Oud Beersel bywa bardzo nierówno. Wspomina się o pojawiającym się aromacie mysim, serowym, czy też diacetylu, których to ja akurat nie wyczułem. Z kolei drugie piwo, które powstało w ramach tej samej kooperacji – Les Cassis Fous (Szalone porzeczki) – zbiera praktycznie same dobre oceny. Sprawdźmy, czy słusznie :).

Ogłoszenie przez PINTĘ nawiązania kooperacji ze znanym belgijskim browarem warzącym światowej klasy lambiki zbiegło się z rozpoczęciem kampanii informacyjnej akcji crowdfundingowej, której celem jest zbiórka funduszy na budowę browaru PINTA Barrel Brewing. Na ten moment udało się zebrać ponad 1,8 miliona złotych z planowanej sumy ponad 4,1 miliona złotych. Do zakończenia crowdfundingu zostało 10 dni, a o szczegółach możecie przeczytać w jednym z moich wpisów na blogu.

Les Cassis Fous (Szalone porzeczki) to blend lambika oraz porzeczkowego kwasa PINTY – Kwasu Jota, który swego czasu wywarł na mnie ogromne wrażenie. Oba piwa zmieszano w proporcji 50/50. Dzięki Kwasowi Jota w składzie recenzowanego dziś piwa znajdziemy bakterie kwasu mlekowego oraz sok z czarnych i czerwonych porzeczek. W zasypie natomiast znalazły się słody jęczmienne oraz – charakterystyczne dla lambików: słody pszeniczne oraz niesłodowana pszenica. Tak przygotowany trunek leżakował przez pół roku w beczkach po francuskim czerwonym winie.

Lambiki (czyli tradycyjne belgijskie piwa fermentacji spontanicznej, produkowane w dolinie rzeki Senne) uwielbiam – szczególnie te owocowe, zatem naprawdę wiele sobie obiecuję po degustacji Les Cassis Fous. Zwykle nie wróży to dobrze dla końcowej oceny piwa, ale w tym przypadku akurat jestem dziwnie spokojny ;).

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Styl: lambik owocowy
Ekstrakt:
 11,5° Plato  
Alk. obj.:
 5,6%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 30.04.2020 r.

Kolor: Czerwone, zamglone.
Piana: Niska, drobna, ale szybko opada do obrączki.
Zapach: Dziki, funky – sporo owoców, siana, stajni. Piwo pachnie jak rasowy lambik.
Smak: Uuu kwasowości jest tu naprawdę pokaźna porcja. Po tym jak język oswoi się z kwasowością, na jaw wychodzą nuty owocowe – najpierw czerwona porzeczka, a w tle czarna. Trunek jest bardzo wytrawny, nie ma tu słodyczy. Po chwili w jamie ustnej pojawiają się akcenty dzikie, przypominające wyroby skórzane. Goryczki brak. Nie odnotowałem nut pochodzących z leżakowania w beczce – być może po prostu podbiło ono owocowość.
Wysycenie: Umiarkowane.

Les Cassis Fous (Szalone porzeczki)

Pychota! :). Jakkolwiek Le Grodzisz Sauvage (Dziki Grodzisz) poprzez połączenie dzikości z wędzonką mógł budzić naprawdę skrajne emocje, tak w tym wypadku miłośnicy piw kwaśnych i dzikich powinni być w pełni usatysfakcjonowani. Piwo jest intensywnie kwaśne, ale nie cierpi na brak złożoności. Spod tej kwasowości wyłaniają się zarówno bardzo fajne nuty owocowe (porzeczkowe), jak również typowe dla lambików akcenty “funky”. Bardzo dobre piwo :).

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy z Browarem PINTA