Do obecności aromatu owoców tropikalnych w intensywnie nachmielonych amerykańskimi chmielami jesteśmy już przyzwyczajeni. A gdyby tak do aromatycznej american ipy dodać jeszcze owoców tropikalnych i to w całkiem pokaźnej ilości? Na taki właśnie pomysł wpadł swego czasu Browar Szałpiw, wypuszczając piwo Tropi Hazaj.

Oj, dużo wody w Odrze upłynęło od czasu, gdy ostatnio piwo z Szałpiwu pojawiło się na moim blogu. Minął już ponad rok, odkąd recenzowałem pokrótce spróbowane na II Szczecin Beer Fest Bacca Grossulariae Festiva. Dlatego też postanowiłem sprawdzić, co słychać u Wojciecha i Jana Szałów – w szczecińskim sklepie Chmiel – Świat Piwa trafiłem na wspomnianą już na wstępie pozycję, której dotąd nie widziałem i nie piłem.

Tropi Hazaj (hazaj to w gwarze poznańskiej zając) miał swoją premierę w lutym tego roku i najprawdopodobniej na rynek trafiła tylko jedna warka. Jeśli się nie mylę, oznacza to, że Tropi Hazaj, którego dziś zrecenzuję nie jest już najświeższy, co w przypadku IPA nie jest dobrą informacją. No, ale z drugiej strony do końca terminu przydatności do spożycia zostały jeszcze dwa miesiące.

Tropi Hazaj to doładowana kilkoma rodzajami owoców wersja Hazaja, czyli piwa w stylu new england IPA. “Podstawka” chmielona jest trzema odmianami chmielu: Zeusem, Simcoe oraz Mosaiciem, natomiast do wariantu “tropi” dodano pulpę z mango, marakui, guawy oraz gravioli. Dwa pierwsze owoce znam doskonale – świeże jadłem wielokrotnie. Niestety, ani z guawą (gujawą), ani z graviolą nie miałem do czynienia, więc nie wiem, jak smakują. Niemniej zapowiada się bardzo owocowe, soczyste piwo :).

Aha, jeszcze jedno – jak na new englanda przystało, w zasypie Tropi Hazaja znalazły się słód pszeniczny oraz płatki owsiane.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Styl: tropical IPA
Ekstrakt:
 14° Plato  
Alk. obj.:
 6%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 14.08.2019 r.

Kolor: Buro-pomarańczowe, mętne.
Piana: Umiarkowanie obfita, ładna, puszysta i drobna. Zostawia niezły lejsing.
Zapach: Na pierwszym planie pojawiają się jakby gotowane warzywa (DMS?). Ten nieprzyjemny aromat szybko się ulatnia, ustępując sporej ilości owoców i niestety też miodowemu utlenieniu.
Smak: Utlenienie jest obecne również i w smaku. Kojarzy mi się z herbatą z cytryną i miodem. Owoce nieco schowały się pod słodowością, która dominuje drugi plan. Wyraźniejsza owocowość (mango i marakuja są mi doskonale znane; nie wiem niestety jak smakują graviola i guava) jest obecna w posmaku na finiszu. Jest całkiem słodko – słodycz kontrowana jest przez wyraźną goryczkę.
Wysycenie: Umiarkowane w kierunku niskiego.

No i niestety Tropi Hazaj się już wyraźnie zestarzał. W piwie tym już teraz są obecne wyraźne objawy utlenienia. Do tego w aromacie odnotowałem nuty, jakby kojarzące mi się z gotowanymi warzywami, czyli DMS-em. Nieprzyjemne to było. W smaku piwo sprawia wrażenie ciężkiego i mulącego. Nie ma tu efektu rześkości, orzeźwienia, czy też “soczystości”. A szkoda. Zawiodłem się.

Cena: 10,50 zł za 0,5 litra w sklepie specjalistycznym Chmiel – Świat Piwa w Szczecinie