Ten, kto był nad morzem, zapewne kojarzy charakterystyczne krzewy obwieszone od lata do wiosny małymi pomarańczowymi jagodami, rosnące na wydmach. To rokitnik, którego owoce – jak się okazuje – są obfitym źródłem wielu witamin, w tym przede wszystkim witaminy C. Są one kwaśne, zaś po przemrożeniu stają się słodkie. Dlaczego o tym piszę? A no dlatego, że sok z rokitnika jest jednym z dwóch ciekawych dodatków, jakie trafiły do Baltic Gose z Browaru Bytów. Piwo jakiś czas temu otrzymałem w ramach “darów losu”.

Drugim dodatkiem, który został użyty w Baltic Gose jest sok z pigwy. Wokół tego owocu zrobił się mały burdel, jeśli chodzi o nazewnictwo. Często bowiem nazwą tą błędnie określa się owoce pigwowca japońskiego. A różnica jest naprawdę spora. Owoce pigwowca są duże i twarde. Przypominają jabłko lub gruszkę. Na surowo nie są smaczne – znacznie lepsze są ponoć po przetworzeniu. Natomiast pigwowiec rodzi owoce znacznie mniejsze i kwaśne. Zawierają bardzo duże ilości witaminy C, polifenoli oraz kwasów organicznych. Świetnie nadaje się jako zamiennik cytryny używanej do herbaty.

Dodane do piwa soki stanowią aż jedną trzecią całości, czyli naprawdę sporo. Martwi mnie jednak co innego. Gose to piwo kwaśne, które kwasowość tradycyjnie zawdzięcza obecności kwasu mlekowego, będącego efektem pracy bakterii Lactobacillus. Czasem idzie się na skróty i dodaje się gotowego kwasu mlekowego, co daje w sumie ten sam efekt. W przypadku Baltic Gose w składzie nie wyszczególniono ani bakterii, ani kwasu. Wiele wskazuje na to, że trunek ten został po prostu zakwaszony sokami owocowymi. Podobnie brakuje mi kolendry, która jest charakterystycznym dla gose dodatkiem. Dobrze, że ostała się sól, która w tym stylu służy do wzmacniania innych smaków. Niemniej można spokojnie stwierdzić, że Baltic Gose to dość daleko idąca wariacja na temat tego stylu. Czy eksperyment się udał? Zaraz się to okaże :).

Słówko jeszcze o etykiecie. Jej złoto-zielono-pomarańczowa pasuje do charakteru piwa, jednak jest słabo czytelna. Nie jest łatwo odczytać umieszczone na niej informacje.

Skład piwa Baltic Gose:

woda, słody jęczmienne, słód pszeniczny, płatki pszeniczne, sól, chmiel Sybilla, drożdże. 33% naturalnie tłoczone soki z pigwy i rokitnika.

Parametry piwa Baltic Gose:

Styl: gose
Ekstrakt:
12° Plato
Alk. obj.:
 4,8%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 08.10.2020

Kolor: Złote, opalizujące.
Piana: Biała. Umiarkowanej grubości, szybko opada do obrączki.
Zapach: Nikły. Pojawia się trochę owoców i nieco zboża.
Smak: Baltic Gose przypomina mi bardziej imperialnego berliner weisse niż gose – przede wszystkim brakuje mi kolendry. Piwo jest umiarkowanie kwaśne (w żadnym razie nie wykręca twarzy) i jednocześnie zbożowe. Trunek jest rześki, dobrze gasi pragnienie. Dodane do niego soki nie wnoszą za wiele oprócz kwaśności, która na dłuższą chwilę pozostaje w gardle. Goryczki brak.
Wysycenie: Niskie, w kierunku umiarkowanego.

Smaczne piwo, choć z gose – mam wrażenie – niewiele tu zostało. Brakuje mi tej kolendry. W rezultacie mamy do czynienia z czymś, czemu jest bliżej do fruit sour ale niż do gose. Ewentualnie w ciemno mógłbym je przypisać do mocniejszego berliner weisse z owocami. Wypiłem to piwo jednak ze smakiem i szybko zniknęło ze szklanki :).

Cena: otrzymane w ramach współpracy barterowej z Browarem Bytów